otoczna definicja dziewictwa zupełnie nie przystaje do realiów życia. Osobiście skłaniałabym się do zdefiniowania go jako stanu trwania w czystości, niż do posiadania nienaruszonej błony pomiędzy udami.
Moje dziewictwo, w znaczeniu niewinności, straciłam bardzo, bardzo dawno temu.
Po raz pierwszy, gdy odkryłam misterium orgazmu. Gdy wiercąc się w łóżku nie mogłam zrozumieć, czemu zaplątana pomiędzy uda kołdra sprawia, że szybciej bije mi serce. Wiedziona jedynie własnym instynktem objęłam ja mocno udami. Leżałam na brzuszku z podwiniętą do pasa koszulką. Było lato, świtało. Nagie biodra same odnalazły kołyszący rytm zakończony czymś, co zaskoczyło mnie, przeraziło i zachwyciło zarazem. W tamte wakacje walczyłam z samą sobą. Wstydziłam się tego, co robię a jednocześnie czerpałam z tego niewyobrażalna przyjemność. Podkradłam rodzicom poradniki Wisłockiej i Starowicza, potem jeszcze małą książeczkę Szymona Kobylińskiego – ‘Pasjans Erotyczny’. To, co napisał o kobiecej masturbacji zachwyciło mnie. Miałam trzynaście lat i siedem miesięcy.
Po raz drugi utraciłam cząstkę dziewictwa rok później. Dla niego było to jedynie kilka pocałunków i nieco pieszczot na letnim obozie. Trochę czułości z młodszą koleżanką, która stanowczo broniła dostępu poza gumkę majteczek. Nigdy chyba nie zorientował się, że kilka razy gdy głaskał moje uda i majteczki miałam orgazm. Kryłam się z tym, wstydziłam się mu o tym powiedzieć a sama nie byłam jeszcze gotowa by odwzajemnić mu się pieszczotami, jakich zapewne oczekiwał.
Mając piętnaście i pół roku pierwszy raz pozwoliłam komuś zsunąć z bioder bieliznę. Tym razem nie kryłam się już z tym, co przeżywam. Pod nieobecność rodziców uprawialiśmy wzajemny petting.
Tuż po szesnastych urodzinach po raz pierwszy odważyłam się na całkowitą nagość. Pierwszy raz uprawiałam obopólny seks oralny. Pierwszy raz próbowałam smaku nasienie.
Pół roku później straciłam moją błonę, formalny symbol dziewictwa. Nie bolało. Był delikatny, kochany, czuły. Zrobiliśmy to u niego, w sypialni jego rodziców. W sobotę, tuż po południu. Miałam szczęście, że dane mi było przeżyć to w tak piękny sposób. Bez pośpiechu, bez obawy, że nas ktoś odkryje (jego rodzice wyjechali na wesele). Przygotowywałam się długo do tego pierwszego razu. Dla niego nauczyłam się własnego ciała, wiedziałam, kiedy mam dni płodne a kiedy mogę zajść w ciążę. Ten pierwszy raz był pełen pieszczot, karesów i uniesień. Zanim rozdziewiczył mnie rozpalił moje ciało ustami do czerwoności. Mimo lekkiego dyskomfortu, gdy wszedł we mnie, miałam cudowny orgazm. Szczytowałam czując na sobie jego ciężar, to jak wypełnia mnie a po chwili jak rozlewa we mnie nasienie. Poczułam się po raz pierwszy kobietą. Nie dzieckiem, nie nastolatką, dziewczyną na randkę. Kobietą. Gdybym nie musiała liczyć się z moimi rodzicami zostałabym z nim na cały weekend. Był o dwa lata starszy ode mnie. Kochaliśmy się miłością głupią i niemądrą jak to nastolatki, ale nie to miało w tamtej chwili żadnego znaczenia.
Od siedemnastego roku życia byłam kobietą świadomą swoich seksualnych potrzeb.
W międzyczasie miałam kilka epizodów o zabarwieniu lesbijskim. Niewinnych, prawie niewartych wspomnienia. Kilka pocałunków, noc pod namiotem z wtulona w plecy koleżanką, niewinne wygłupy pod prysznicem. Nigdy nie doszło do niczego więcej niż nieśmiały dotyk i kilka pocałunków. To jednak wystarczyło, bym zdała sobie sprawę, że reaguje podnieceniem na własna płeć.
Początek studiów. Omotana je pachnącymi włosami ulegam lesbijskie stronie natury. Odkrywam nowy świat. Przez pół roku szleję po drugiej stronie lustra.
Kolejny mężczyzna i odkrycie, że nie wiem jeszcze wszystkiego o seksie. Jego delikatność sprawiła, że polubiłam seks analny tak samo jak zwykły stosunek.
Potem Świat zawirował. Kilka szybkich związków. Niektóre cudowne, inne całkowicie nieudane. Pojedyncze epizody z dziewczynami. Odkrycie klubów dla lesbijek. Częsta zmiana partnerów w myśl zasady: ‘Aby życiu nadać smaczek raz dziewczyna, raz chłopaczek’.
Wakacyjny staż w warszawskiej firmie projektowej. Poznaję przypadkiem Roberta. Świat staje do góry nogami. Intensywny seks, często przez całą noc. Pierwszy i jak do tej pory jedyny partner, który potrafi w łóżku dotrzymać kroku moim wybujałym potrzebom. Kończąc studia spotykamy się w weekendy i przy każdej okazji jak się nadarza. Seks staje się wyrafinowaną grą zmysłów i ciał. Odkrywam wielokrotny orgazm u siebie i prostatę u niego.
Kończę studia, przeprowadzam się do niego. Bierzemy ślub. Zaczynam życie Bachantki Satyra.
Potem jeszcze wielokrotnie tracę dziewictwo. Odkrywamy wspólnie swingowanie i parę rzeczy, które zasługują na osobną uwagę.

