ajbardziej zwariowana i niesamowita przygoda, jaką przeżyłam na studiach. Poznanie małej, nieformalnej grupy biseksualnych i homoseksualnych studentek udzielających się na prywatnym forum prowadzonym przez dwie z nich. Zanim dowiedziałam się o forum poznałam trzy z około dwudziestu dziewcząt na nim się udzielających. Było to w okresie, gdy czerpałam z życia pełnymi garściami. Gdy zrezygnowałam ze stałego partnera, na rzecz krótkich intensywnych romansów czy szaleństw jednej nocy. Okres, gdy w moim życiu pojawiły się kobiety.
Zostałam polecona administratorkom przez dwie bywalczynie poznane podczas wojaży po klubach i barach odwiedzanych przez lesbijki. Dziewczyny, z którymi łączyły mnie krótkie, dzikie przygody. Takie, podczas których chodzi jedynie o dobrą zabawę i seks do upojenia zmysłów. Miłostki pod wpływem zauroczenia nie ocierające się nawet o prawdziwą miłość.
Byłam zaskoczona, gdy zaprosiły mnie na forum a właściwie, gdy zaproponowały mi miejsce wewnątrz małego zamkniętego kręgu jego użytkowniczek. Forum miało bardzo nijaką nazwę i podobną treść. Prawdziwą zawartość, tą dostępną jedynie dla osób wtajemniczonych, ujawniało dopiero po zalogowaniu się członkiń ukrytej grupy. Żadna z nas nie używała w praktyce oficjalnej nazwy naszego podforum. Do naszej dwudziestki, jak i miejsca przylgnęła nazwa Two Fingers Sorority. Wymyślona jako żart przez którąś z nas, a odnoszącą się bezpośrednio do najpopularniejszej formy uprawiania seksu pomiędzy kobietami. Tak! Dwa palce to kanon, a wbrew obiegowej opinii o miłości les, seks oralny nie jest aż tak bezgranicznie akceptowany jakby się wydawało.
Było to miejsce gdzie dziewczyny wymieniały się doświadczeniami bi i les. Gdzie recenzowało się przyjazne les / bi lokale, czy nawet dyskutowano o literaturze. Rozmawiałyśmy tam o życiu, a przede wszystkim umawiałyśmy się na wspólne wypady do pubów, klubów, na tańce, wyjście do kina czy w końcu na niezobowiązujące randki, oznaczające często weekendowy seks bez zobowiązań. Na forum odkryłam trzy znajome. Dwie poznane w klubach odwiedzanych przez lesbijki i gejów i jedną, o której nie pomyślałabym, że jest biseksualna.
Odkryto przede mną miejsce, dzięki któremu poznałam masę dziewczyn w moim wieku, o podobnych do moich upodobaniach. Poznałam wszystkie uczestniczki. Polubiłam większość, z mniej więcej połową spałam, z dwoma tworzyłam przez jakiś czas trójkąt, z jedną byłam razem dłużej niż miesiąc.
Poza dwoma nieco trwalszymi układami, sypiałam też dość regularnie z facetami, o ile naszła mnie potrzeba na odmianę.
Te bachanalia przerwała praktyka w Warszawie i poznanie Roberta. Będąc z nim, jedynie sporadycznie decydowałam się na seks z którąś z dziewczyn w formie jednonocnej przygody lub weekendu w pościeli z koleżanką. One to akceptowały nie oczekując niczego poza namiętną nocą lub dwoma.
Dzięki przyszłemu mężowi zaczęłam odkrywać nowy dla mnie świat swingowania. Już po pierwszym razie pokochałam wspólne zabawy. Dla mającej duże potrzeby seksualne, aktywnej biseksualistki lubiącej rekreacyjny seks bez zobowiązań, taki układ wydawał się wprost idealny.
Po studiach i przeprowadzce do Warszawy straciłam bliski kontakt z dziewczynami. Potem odeszły założycielki, strona zmieniała kilkukrotnie charakter, by w końcu stracić swoje pierwotne znaczenie. Dziś nie ma już naszego stowarzyszenia. Są pojedyncze osoby, z którymi ciągle koresponduję.
Zamyśliłam się nad tą częścią mojego życia, gdyż dostałam rano list od koleżanki. Jednej z najbliższych, jakie poznałam poprzez tamtą stronę. Pytała się mnie czy na Święta odwiedzę rodzinę we Wrocławiu. Czy miałabym ochotę powspominać szaleństwa młodości w gronie dawnych kochanek. Zgodziłam się. Jestem dopiero piątą, która zadeklarowała obecność.

