RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Leniwe Życie Południa

Naturyzm: naga dziewczyna na plażyakacje powoli zbliżają się ku końcowi. Na weekend planujemy małe bachanalia, które będę równocześnie pożegnalnym szaleństwem.

Pobyt nad Morzem Śródziemnym rozleniwił mnie i zepsuł całkowicie. Mój dzień składa się z plażowania nago, spacerów wśród malowniczej architektury pobliskiego miasteczka, kosztowania specjałów lokalnej kuchni, wina i dawki smakowanego powoli seksu. Seksu serwowanego w przeróżnych kombinacjach i układach, jakie tylko da się ułożyć mając do dyspozycji trzy chętne do eksperymentowania pary.

Wakacje przede wszystkim są odpoczynkiem od pracy. Zero, żadnej, ani jednej wiadomości z firmy. Poczty… Nie odbieram, nawet gdy włączam komputer, co zdarza się raz na dwa – trzy dni. Wolę poleżeć nago na tarasie z kieliszkiem młodego wina zmieszanego z wodą.

Seks jest miłym uzupełnieniem sielskiego, leniwego życia jakie wiedziemy. Pierwsze dwa dni były nim zdominowane, lecz potem stopniowo doceniliśmy okolicę, uroki nagiej plaży i lokalną kuchnię, która kusi na wiele sposobów. To jak się kochamy nieco przypomina nasze kolacje. Zamiast spieszyć się i objadać goniąc za nie wiadomo czym wolimy delektować się powoli potrawami, popijając je dobrym winem i zabawiając się nawzajem rozmową. Nierzadko spędzamy w knajpce po dwie, trzy godziny. Podobnie jest w sypialni.

Nowym elementem naszych zabaw są nocne wędrówki. Wieczorami dobieramy sobie partnerów na noc. Po seksie często dochodzi do kolejnej wymiany. Zdarza się, że kocham się z z Justyną i Maćkiem, by nad ranem wsunąć się pomiędzy Grześka i Roberta prosząc Anię o odrobinę miejsca pomiędzy nimi. Także w trakcie zabawy istnieje możliwość przyłączenia się do niej. Ostatniej nocy na przykład kochałam się z Justyną. Leżałam pomiędzy jej udami pieszcząc ją językiem, gdy do naszej sypialni wsunął się Grzesiek. Nie broniłyśmy mu patrzeć jak się kochamy, a gdy zapragnął się przyłączyć powitałyśmy go z radością pomiędzy nami.

Jedynym co nas dzieli jest mały spór o to, czy piękniejsze są Francuzki, Włoszki, Hiszpanki, czy może dziewczyny z Izraela. Na plaży każde z nas doszło do innych wniosków. Robert wolał szczupłe Francuzki lub Włoszki, gdy Grzesiek zapatrzył się bardziej w rozłożyste Hiszpanki. Maćka fascynowały spore biusty bez względu na karnację, czy figurę. Mi podobały się dziewczyny z Izraela, Ani i Justynie przypadła do gustu grupa dziewczyn z rejonu Skandynawii. Nie ujmując niczego Robertowi, trzeciego dnia na plaży nie mogłam oderwać wzroku od postawnego Włocha. Nie chodziło o umięśnienie, czy osobiste wyposażenie. Miał coś takiego na twarzy, co zwyczajnie przyciągało wzrok. Jedynie tlenione Rosjanki o nieco zbyt przypalonej słońcem skórze nie wzbudziły naszego entuzjazmu. Generalnie zgodziliśmy się tylko co do jednego. Że tylko 10-20% osób na nagiej plaży jest w jakikolwiek sposób atrakcyjnych i co do tego, że nasze dwie najbliższe sąsiadki powinny mieć absolutny zakaz zakładania strojów plażowych. Jedna powinna chodzić wyłącznie nago, druga… Cóż, ktoś powinien zasugerować jej strój bogobojnej muzułmanki a nie skąpe bikini, często topless.

Moim jedynym zmartwieniem jest upływający czas. Nie wiem, jak wrócę do szybkiego rytmu życia po tym cudownym relaksie przepełnionym erotyką i słońcem, na jaki sobie pozwoliliśmy.

La vita è bella


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.