ostanowiłyśmy z Martą, że to właśnie dzisiaj przypadnie w kalendarzu Roberta ‘Handjob Day’. Marta znała zasady jedynie ze słyszenia. W pierwszym roku małżeństwa, co miesiąc obchodziłam z Robertem to szczególne ‘święto’, którego początki datują się na wczesne tygodnie naszej znajomości.
Zasady są proste. Przez 24 godzin partner może liczyć jedynie na pieszczoty dłonią. ‘Jedynie’ nie ogranicza się jednak do monotonnej masturbacji. Należy wykazać się fantazją, pomysłowością i odrobiną talentu. Można kusić nagością, strojem, można zachęcić partnera małym pokazem autoerotycznych figli, czy nawet kochać się na jego oczach z innym partnerem, czy partnerką. Jedyne czego nie wolno robić, to pieścić go, lub zadowolić w jakikolwiek inny sposób niż dłonią (ewentualnie dopuszczamy od jakiegoś czasu zabawy stopami i stosunek pomiędzy piersi, ale tylko przy pasywnej postawie Roberta).
24 godziny Roberta rozpoczęły się o 19:25, gdy wrócił z pracy. Powitałyśmy go obie w gorsecikach będących jednocześnie pasami do pończoch, pończoszkach i pantoflach na wysokim obcasie. Nie pozwoliłyśmy mu nawet zdjąć płaszcza gdy Marta przytuliła się do jego pleców. Z moją pomocą rozpięła mu rozporek. Pieściła go dwoma dłońmi a ja w tym czasie stałam prze Robertem trzymając w dłoniach ozdobną, srebrną tacę odziedziczoną po jego prababci. Stał z zamkniętymi oczami starając się dosięgnąć wygiętymi ku tyłowi dłońmi nagie pośladki Marty. Spuścił się z głośnym jękiem prosto na rodzinne srebro. Marta pieściła go jeszcze chwilę, by pozwolić mu spuścić się do samego końca. Gdy skończyła wymyłam mu członek małym ręczniczkiem zwilżonym gorącą wodą, a potem schowałam mu go z powrotem do spodni, pomogłam zdjąć płaszcz zadowolonego zaprosiłam na ciepłą kolację.
Po sutym posiłku zaprosiłyśmy go do wspólnej kąpieli, gdzie po małym pokazie wzajemnej masturbacji z Martą, spuściłam go pod wodą delikatnym masażem.
Po kąpieli zaproponowałyśmy sypialnię. Sporo oliwki i masaż piersiami szybko doprowadziły go do potężnej erekcji. Tym razem nie spieszyłyśmy się z finałem. Zanim spuścił się strzelając wysoko w powietrze minęła blisko godzina.
Po wystrzale był naprawdę zmęczony. Zasnął z Martą wtuloną w piersi, a ja po prysznicu poszłam jeszcze dokończyć zaległą pracę.
Właśnie skończyłam nanosić ostatnie poprawki do projektu. Resztą zajmie się jutro w biurze wspólniczka. Jest już po północy i czas spać. Mam ochotę na seks i nadzieję, że Marta nie będzie mi miała za złe, że ją obudzę. Mam ochotę przytulić się do nie i poczuć jak dłonią masuje moje krocze. Zamknąć oczy i cichutko jęcząc odlecieć!
Rano muszę mieć siłę kontynuować naszą zabawę.

