d poniedziałku Marta ma sesję. Ma to swoje plusy i minusy. Marta poważnie podchodzi do swoich studiów i przed egzaminami rzeczywiście spędza masę czasu na powtórkach materiału i nauce. Z jednej strony mam ją praktycznie cały czas w domu, z drugiej muszę uszanować jej spokój. Do pozytywów zaliczyłabym to, że rano możemy nieco dłużej wylegiwać się razem w łóżku. Owocuje to całkiem ekscytującymi chwilami, które często kończą się wspólnym prysznicem. Za dnia obie jesteśmy zajęte pracą, lub nauką. Ja spędzam większość czasu w mojej pracowni nad kolejnymi poprawkami projektów, ona uczy się u siebie lub w salonie na dole. Czasami wspólnie jemy obiad. Marta lubi w ciągu dnia nauki odreagować stres i oderwać się od obowiązków proponując mi figle w jacuzzi, zabawę w sypialni, lub łasząc się do mnie, gdy wpadamy na siebie w domu. Spontaniczny seks jest dla nas obu bardzo przyjemnym urozmaiceniem dnia.
Marta ma też nową rozrywkę, a właściwie zadanie polegająca na prowokowaniu Karola. W środę Karol wpadł do mnie z prezentem. Bardzo powabną bielizną, którą kupił specjalnie na nasze spotkanie. Jego plany całkowicie pokrzyżowała ‘kuzynka’, która wpadła do salonu ubrana w męską koszulę i pończoszki. Karol o mało co nie spuścił się z wrażenia, gdy Marta udając zaskoczoną stanęła przed nim z zakłopotaną miną. Mała ma tupet i całkiem niezłe zdolności aktorskie. Gdy uciekała na górę po schodach Karol mógł nie mógł oderwać oczu od jej ciała. Miał erekcję, był zmieszany i ciężko było mu coś powiedzieć, by rozładować panujące napięcie. Zaciągnęłam go pod pretekstem pomocy w parzeniu kawy do kuchni, gdzie po rozpięciu spodni spuściłam go prosto na spodeczek filiżanki. Masturbując go powolnymi ruchami dłoni mówiłam, że jest bardzo niegrzecznym chłopcem. Że, jest zepsutym satyrem patrzącym pożądliwie na młode dziewczęta. Na sekundę przed jego orgazmem ścisnęłam go mocno w dłoni mówiąc:
- Czy wiesz, że się podobasz tej małej siksie?
Nie skomentował mojego wyznania ani słowem. Jęknął cicho a spodeczek od filiżanki pokrył się jego nasieniem. Ostrożnie odłożyłam go do zlewu, obtarłam Karola serwetką i ubrałam. Po wymyciu rąk, jak gdyby nigdy nic, zabrałam się do parzenia kawy. Kiedy spieniałam mleko Karol uniósł mi sukienkę i wsunął dłoń w moją bieliznę. Delikatnie głaskał pośladki, a potem przesunął dłoń niżej obejmując moje krocze. Z lekko rozchylonymi udami pozwoliłam mu wsunąć we mnie dwa palce. Doprowadził mnie ekstazy tak szybko, że nawet nie zdążyłam wyłączyć prychającej parą maszyny.
Kawę wypiliśmy w salonie. Marta dołączyła do nas po dziesięciu minutach. Tym razem ubrana w sukienkę kusiła odsłaniając delikatnie kształtne udo spowite fantazyjnym ściągaczem cieniutkiej pończoszki. Musze porozmawiać z Martusią. Ta dość niewinna zabawa z Karolem, może okazać się całkiem dobrym początkiem do bardziej wyrafinowanej gry z moim niewiernym kochankiem. Czas przenieść jej edukację z naszej sypialni i biblioteczki pełnej pikantnych pozycji w układ, który będzie musiała sama kontrolować.
Zadanie pierwsze: Kuszenie i doprowadzenie, by Karol zrobił ten pierwszy krok.


Agnieszko, interesowal mnie ostatnio temat wewnetrznego masazu prostaty. Chcialabym zafundowac cos takiego swojemu kochankowi, jednak nie wiem jak sie do tego zabrac. Moze Ty masz jakies doswiadczenie? Czytalam w necie, ze daje to mezczyznie nieporownywalne doznania itd., ale nigdzie nie moge znalezc informacji jak to zrobic, aby bylo cudnie i nie bolalo. Moglabys mi pomoc w tym temacie?
Napisz proszę. Mój e-mail: bachantka@gmail.com
Witam,
Agnieszko dzisiaj po raz pierwszy natknęłam sie na Waszego bloga, natknełam to źle powiedziane. Mój o parę ładnych lat żonaty kochanek podesłał mi linka…zapewne nie przez przypadke;) No cóż zna moje skłonności i chyba teraz stwierdził że najwyższy czas je oszlifować. Właściwie piszę aby podziękować za to że dzielicie się swoimi bogatymi doświadczeniami….na pewno wiele z nich sama przeniosę do sypialni, mojej, jego, naszej czy wszędzie indziej.
Jeszcze raz dzieki,
Pati