odróż była mniej uciążliwa niż się spodziewaliśmy. Więcej kłopotów i zamieszania było z wynajęciem samochodu i jedną zagubioną walizką, ale nie chcę teraz o tym mówić.
Grecja przywitała nas wspaniałą pogodą. Hotel spełnił nasze oczekiwania a woda wprost zachwyciła kolorem, ciepłem i klarownością. Można opalać się topless.
Marta zamieszkała w osobnym pokoju. Pierwszą noc spędziła wspólnie z nami, lecz od dziś ma całkowicie wolną rękę. Widziałam, że na plaży a potem na hotelowym basenie kilkukrotnie prowadziła rozmowy z rówieśnikami. Marta zwraca na siebie uwagę, zwłaszcza ubrana w bardziej odważny z dwóch kostiumów. O ile wiem dziś wieczorem wybiera się do pobliskiego klubu w towarzystwie paru poznanych osób obojga płci. Nasze ‘dziecko’ ma wprost dar nawiązywania osobistych kontaktów.
My z Robertem mamy w planach romantyczną kolację we dwoje.
Pojutrze zamierzamy wybrać się na nagą plażę. Marta jeszcze nie wie, czy pojedzie z nami. Prawdopodobnie pojedziemy za parą z Niemiec, która poleciła nam to miejsce. Sympatyczni trzydziestoparolatkowie z Bremen poznani dziś rano. Wybierają się tam w większej grupie kilku par z okolicznych hoteli. W większości nasi rówieśnicy, przeważnie niemieckojęzyczni poza jedną parą z Francji. Szczęściem angielski nie stanowi bariery i przy wspólnym lunchu nie mieliśmy problemów z barierą językową. Wstyd się przyznać, ale po niemiecku mogę powiedzieć tylko kilka prostych zdań. Robert za to mówi płynnie i właśnie dzięki niemu poznaliśmy naszych nowych znajomych.
Czas przygotować się do kolacji. Dziś wyjątkowo pozwolę sobie na odrobinę miejscowego wina
.

