
obert jest zazdrosny o Monikę! Przyznaję, ma nieco racji. Z drugiej jednak strony Marta miała całą swobodę i prawo zakochać się. Na dzisiaj nie wiem czy to naprawdę miłość, czy też tylko wzajemna fascynacja oparta na odkrywaniu siebie. Dla Moniki Marta stała się dość niespodziewanie pierwszą partnerką, a dokładniej pierwszą osobą z jaką uprawiała seks. Marta za to odnalazł wiele radości w pełnieniu roli tej, która wprowadziła dziewczę w świat Safony. Ich pierwszy raz miał w sobie coś symbolicznego, gdyż w trakcie pieszczot Monika poprosiła Martę, by ta rozdziewiczyła ją palcami. Wydaje mi się, że na Marcie zrobiło to ogromne wrażenie, i że fakt pozbawienia kogoś dziewictwa był dla niej podobnie wielkim przeżyciem, jak moment gdy sama oddała swoje. Ne wiem co z tego wszystkiego wyniknie. Choć Marta nie przyznaje tego wprost, to jednak wygląda jak zakochana i jak zakochana się zachowuje.
Wracając do Roberta… Jest na mnie nieco zły, a wszystko za sprawą Marty. Widząc co się dzieje zabrałam ją w sobotę do kawiarni, by spokojnie porozmawiać. Intuicja mnie nie zawiodła. Po dłuższej, szczerej rozmowie zaproponowałam Marcie ‘urlop’ od naszego nieformalnego kontraktu. Popołudniem przeprowadziłam ją do naszego mieszkania w mieście. Marta ma dwa do czterech tygodni na podjęcie decyzji. Mam nadzieję, że odnajdzie w Monice to czego nie mogliśmy jej dać. Nawet przyjaźń, czy wspólne dzielenie łoża, nie może zastąpić prawdziwego uczucia. A Robert? Robert miał mi odrobinę za złe, że nie skonsultowałam z nim swoich kroków. Rozumiem go doskonale, ale i on w końcu zrozumiał, że było to najlepsze dla nas wszystkich rozwiązanie. Choć bardzo liczyliśmy na to, że Marta zostanie z nami przynajmniej do końca wakacji, to jednak już od jakiegoś czasu było jasne, że chwila rozstania zbliża się nieuchronnie. Jeszcze w zeszłym roku Marta zdecydowała się nie odnawiać kontraktu na wynajem swojego mieszkania, licząc na to, że być może będzie je potrzebowała. Od tygodnia stoi puste, a w przyszły poniedziałek zacznie się jego remont. To taki nasz mały, pożegnalny prezent. Mam nadzieję,że spodoba się jej sypialnia i łazienka, które specjalnie dla niej zaprojektowałam.
Na otarcie łez, obiecałam Robertowi spełnić każdą, absolutnie dowolną fantazję na jaką będzie miał ochotę. Wiem, że bardzo starannie przemyśli to jedyne w swoim rodzaju życzenie.
W całym tym dość niespodziewanie zaistniałym galimatiasie uczuć spotkaliśmy się z Adamem i Kasią na obiedzie. Choć nie był to najlepszy moment, to jednak nasze drobne, domowe zawirowania emocjonalne nie były wystarczającym powodem, by odwołać dawno zaplanowaną wizytę u przyjaciół. Szczerze mówiąc przydał się nam wypad z domu we troje (licząc naszą kochaną córeczkę). Choć było to tylko spotkanie towarzyskie, to jednak dało nam wiele radości. Oczywiście omówiliśmy też plany wspólnego weekendu na Mazurach. Od ostatniego naszego swingowania minęło stanowczo zbyt wiele czasu.
Aby uczynić ten wpis jeszcze bardziej zagmatwanym dodam, że Robert zgodził się na wypełnienie pewnego postanowienia, które wymogłam na nim zgadzając się na trójkąt z Martą. Otóż po kobiecie w naszej sypialni miał się pojawić ‘przyjaciel domu’. Dziś nie mam czau na rozwinięcie tego wątku. Napiszę coś więcej na ten temat jutro, o ile jakaś niespodzianka nie pokrzyżuje mi planów.

