RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Spotkanie Przy Kawie

Kochanki

czoraj wieczorem spotkałam się z Patrycją przy kawie. Spędziłyśmy ze sobą nieco ponad godzinę. Jeszcze nigdy w tak krótkim czasie nie powiedziałam tylu kłamstw.

Grając rolę nieco zagubionej, niepewnej własnej seksualności mężatki stworzyłam całkowicie odmienną od rzeczywistości wizję mojego małżeństwa. Jedynymi prawdziwymi informacjami było to, że doszło do niego z miłości i że mamy małe dziecko. Reszta znacząco odbiegała od prawdy. Po pierwsze skłamałam, że mąż był moim pierwszym i do tej pory jedynym mężczyzną. Przyznałam się wprawdzie do niewinnego fantazjowania o przyjaciółce na studiach, jednak moje realne doświadczenia opisałam jako kilka pocałunków i sporo i fantazjowania o niej podczas masturbacji. Skłamałam też, że moje pożycie z mężem stało się mało satysfakcjonujące po narodzinach córki, i że zaabsorbowany prowadzeniem firmy mąż nie wydaje się już tak bardzo zainteresowany moją osobą jak kiedyś.

Czułam się dość niezręcznie kłamiąc o prawie każdym aspekcie mojego życia i zwyczajnie nie potrafiłam tego ukryć. Na szczęście Patrycja zinterpretowała moje zakłopotanie jako naturalną nieśmiałość towarzyszącą trudnym zwierzeniom.

W rozmowie wróciłyśmy do TAMTEJ nocy. Wyznałam, że jeszcze nigdy nie przeżyłam czegoś takiego i do tej pory nie wiem co o tym myśleć. Wyglądając na bardzo zawstydzoną przyznałam się, że był to mój pierwszy raz z kobietą, a wypity wcześniej alkohol sprawił, że straciłam głowę. Dalej opowiadałam o rozterkach jakie sprawiły mi jej listy i telefony. O tym, że po tamtej nocy wstydziłam się sama przed sobą zdrady, i tego jak wielką przyjemność sprawił mi seks z kobietą. O próbach przekonania się, że zrobiłam to pod wpływem alkoholu, powodowana chwilowym impulsem…

Chciałam by mnie uwiodła. By przekonywała mnie, że to co się stało było naturalną reakcją na od dawna tłumiony pociąg do kobiet. Zrobiła dokładnie to, na co miałam nadzieję. Była w tym dobra. Przez chwile czułam się jakbym odnalazła starszą siostrę :)

Osiągnęłam to co chciałam, podobnie jak i Patrycja. Ona próbowała mnie uwieść, do czego nie miałam żadnych wątpliwości od samego początku naszej korespondencji, a ja chciałam by mnie uwiedziono. Nie chciałam być dla niej kolejną kobietą z którą uprawiałaby weekendami seks. Chciałam, by się o mnie starała, uwodziła i oswajała. Lubie czytać jej listy. Są na swój sposób podobne do erotyków Gałczyńskiego. Nie mówią niczego wprost, jednak bez wątpienia przesączone są swoistym, intymnym erotyzmem.

Przyjęłam jej zaproszenie na sobotnie popołudnie. Mamy spotkać się jutro o szesnastej. Przed dwudziesta muszę być w domu.

W przyszłym tygodniu Robert znika na cały weekend. Andrzej wprawdzie zaprosił nas oboje, jednak był to czysto kurtuazyjny gest. Nie chcę przeszkadzać mężowi w dwóch dniach wspominania grzesznej młodości przy sporej dawce alkoholu. Podobno Andrzej ciągle jest z bliźniaczkami. Ciekawe, sądziłam, że znudzi się nimi równie szybko jak poprzednimi dziewczętami. Chyba rzeczywiście są aż tak niesamowite, jak twierdził podczas ostatniej wizyty u nas.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.