
ie mogę siedzieć na pupie. Rano, po obudzeniu go delikatnym ssaniem członka kochaliśmy się w pozycji 69. Później było już mniej czule. Po wyjęciu z odbytu wtyczki, poczułam jak zwilża mnie żelem a następne wsuwa we mnie cztery palce. Nie zdążyłam nawet pomyśleć o tym co robi, gdy poczułam jak napiera na mój odbyt wszystkimi. Przytrzymana dłonią za podbrzusze, po krótkim oporze i urwanym krzyku poczułam jak jego zwinięta w dzióbek dłoń przechodzi poprzez ciasny krąg mięśni odbytu. Był we mnie po nadgarstek. Byłam w szoku a moje ciało zareagowało gwałtownymi spazmami które dosłownie wypchnęły jego dłoń na zewnątrz. Na nic nie zdały się moje protesty. Po chwili jego dłoń wsunęła się we mnie ponownie. Kilkukrotnie zmuszał mnie do krzyku wdzierając się we mnie dłonią. Fistował mnie okręcając pieść i napierając przez ściankę odbytu na pochwę. Palcami drugiej dłoni drażnił łechtaczkę na tyle sprawnie, że mimo bólu zaczęłam wić się w orgazmie. Jeszcze nigdy przyjemność nie mieszała się w tak szczególny sposób z bólem. Ciskając w amoku rozkoszy odbyt na jego nadgarstku czułam rozrywający ból, który tylko potęgował moja przyjemność. Prawdziwie masochistyczne doświadczenie, którego nigdy nie spodziewałabym się przeczyć.
Dziś po domu chodzę ubrana w jego koszulę, a do brodawek mam przypięte klamerki z ciężarkami, które mogę zdejmować tylko do karmienia. Mam też zadanie przygotować się do wieczornego fistingu. Dotychczas mąż nigdy nie fistował mojej pochwy, a kobiety które to robiły miały o wiele mniejsze niż on dłonie. Analnie, zdobył mnie już jakiś czas temu, a poranek był tylko przypomnieniem mi tego faktu. Przed jego przyjściem do domu muszę przygotować się na jego dłoń. Chyba nie mam nic przeciwko temu, wy te przygotowania były przyjemne. Dawno nie fistowałam się sama, a monstrualna wtyczka analna wydaje mi się wprost idealna, by na niej poćwiczyć jak bardzo jestem rozciągliwa. Zapowiada się ciekawe popołudnie.

