RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Zabawy We Dwoje

Po zaprzestaniu antykoncepcji hormonalnej zrezygnowaliśmy z dotychczasowych podniet. Przynajmniej do planowanego poczęcia. Zrezygnowaliśmy z udziału w kameralnym swingers-party pod Krakowem, zdecydowaliśmy się zawiesić naszą eksplorację trójkąta z Rafałem. Pod znakiem zapytania stoi walne sylwestrowe spotkanie organizowane przez Iwonę. Praktycznie, do momentu kiedy wyniki potwierdzą ciążę, żyjemy w monogamii. Raczej wymuszonej, niż z wyboru. Brakuje nam komfortu posiadania stałej partnerki. Kogoś, kto zastąpiłby Martę. Niestety Marta była prawdziwym zjawiskiem, i nie liczę na to, byśmy mogli znaleźć kobietę chcąca stworzyć z nami w miarę stały trójkąt.

Rozważamy właśnie propozycję Iwony, wy wziąć udział w Swingers Sylwestrze 2009. Zawsze możemy ograniczyć się z mężem do własnego towarzystwa, lub dobrać do nas którąś z lubiących trójkąty pań. Chcielibyśmy być w tą noc razem i nie planujemy osobnego swingowania, jeśli zdecydujemy się wziąć udział w zabawie. Mamy jeszcze tydzień czasu na decyzję.

W międzyczasie eksplorujemy możliwości zabawy we dwoje ;)

Na prośbę Roberta po domu chodzę w strojach jakie sobie danego dnia wymarzył. Raz jest to bielizna, kiedy indziej założona na nagie ciało ‘męska’ koszula, kiedy indziej kaszmirowy, obcisły sweterek i bawełniane rajstopy. Jedyne co łączy te stroje to ich minimalizm, czy wręcz skąpość. Jeśli jestem okryta, to nie mam na sobie bielizny. Jeśli mam bieliznę, to nie przykrywam jej. Dziś na wieczór mam przygotowane czarne pończoszki, pas do nich, czarny staniczek ćwiartkę i mały, biały fartuszek pokojówki. Włosy będę miała spięte w drobny kok, a na nogach pantofelki na wysokim obcasie. Majteczki nie zostały przewidziane. Dziś posłusznie odkurzyłam szpicrutę i wyciągnęłam długą, rattanowa witkę. Przygotowałam też klamerki i wszystko co może przydać się przy stymulacji piersi. Dawno nie bawiliśmy się w ten sposób i czuje autentyczne podniecenie wiedząc, że wieczorem poczuję na brodawkach ciężarki, uderzenia szpicruty a na koniec, gdy będę się już wiła z podniecenia posmakuję rattanu. Kto nigdy nie przeżył orgazmu podczas chłosty nie zrozumie co czuje się podczas dziesięciu mocnych uderzeń znaczących purpurowymi pręgami skórę.

Samo pisanie o tym sprawia, że czuję żar pomiędzy udami. Do wieczora jednak daleko, i raczej nie popsuje sobie zabawy rozładowując napięcie palcami. Jest w tym coś magicznego. Masturbuję się regularnie od dwudziestu lat i zawsze sprawia mi to tak samo wielką przyjemność jak dwadzieścia, piętnaście, dziesięć i pięć lat temu… Może dlatego, że autoerotyzm dla mnie nigdy nie był surogatem seksu, a będąc czymś specjalnym w samym sobie, wspaniale się z nim uzupełniał gdy nastąpiła inicjacja…

Dziś mam ochotę na coś więcej niż kilka minut palcowania się. Mam czas by się rozebrać, ułożyć wygodnie w pościeli i sięgnąć po moje sprawdzone Hitachi Magic Wand. Mam ochotę na dwa, może trzy orgazmy i pół godziny snu, by się prawdziwie zrelaksować.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.