RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Intymne Kolczyki

vertical hood piercing

czoraj wieczorem, podczas wspólnej kolacji, poruszyliśmy z mężem temat piercingu. Nigdy nie pociągały mnie fetyszystyczne powody ozdabiania się intymnymi kolczykami. Zanim zdecydowałam się na własny, długo zastanawiałam się nad konsekwencjami, wyglądem i tym czy spełni on moje oczekiwania. Wybrałam dobrze, i jestem bardzo zadowolona z niewielkiego, półokrągłego sztyftu założonego pionowo w kapturku łechtaczki. Spełnił wszystkie oczekiwania. Wygląda estetycznie, nie krępuje, a odpowiednio drażniony potrafi dostarczyć nowych, erotycznych doznań. Wspólnie z mężem zastanawialiśmy się, czy nie zdecydować się na kolejny. Najprostszą opcją byłyby kółeczka w brodawkach. Ze względu na zamiłowanie do BDSM i zabaw ukierunkowanych na piersi myślałam o dwóch grubych, średniej wielkości kółkach. Tak, by było możliwym wykorzystać je do zawieszania ciężarków, czy przywiązać do nich rzemyk, łańcuszek lub szpagat. Jakiś czas temu nawet nabyłam odpowiednie kółka, by przed lustrem przyjrzeć się jak wyglądałby na brodawce. Szczerze mówiąc nie byłam zbyt zadowolona. Przeglądając się stwierdziłam, że wyglądałabym odrobinę zbyt pretensjonalnie, a nawet wulgarnie i wyzywająco. Poza tym mogłabym zdecydować się na nie dopiero za jakieś dwa lata, gdyż przynajmniej do pierwszego roku mam zamiar karmić, a drugie dziecko dopiero w planach. Kolczyk w pępku zdecydowanie odpada. Kojarzy się mi z pretensjonalnymi, pulchnymi nastolatkami, a poza tym nie dawałby żadnej możliwości wzbogacenia ars amandi. O przebijaniu łechtaczki nawet nie myślę. Zbyt wiele radości mi sprawia, bym miała ryzykować jej okaleczenie. I tak to, po wstępnej dyskusji, przyniosłam laptop i przez godzinę oglądaliśmy z mężem mniej oczywiste możliwości. Myślę, że na jakiś czas wyleczyło mnie to myśli o kolejnym kolczyku ;) . Pozostanę chyba przy moim sztyfcie, ciesząc się, że nie zdecydowałam się na nic innego.


Jeden Komentarz do “Intymne Kolczyki”

  1. DeHa pisze:

    Ostatnie wpisy są coraz mniej związane z Waszym współżyciem partnerskim, a coraz bardziej stanowią dywagację na różne tematy. Starasz się utrzymywać konwersację dość personalnie — pozytywnie, acz momentami zaczyna to mocno odbiegać od osi, stanowionej przez bloga. Mimo wszystko życzę wielu sukcesów!

    Odpowiedz

Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.