RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Przedświąteczny Trening

a Święta musimy pojawić się na kilku rodzinnych zlotach. Zazwyczaj nie pociągają nas rodzinne spotkania, jednak tym razem mogą okazać się bardzo przyjemne. Postanowiliśmy poeksperymentować z wiązaniem i gadżetami. Mówiąc wprost pojawię się na nich z wymyślnymi więzami ukrytymi pod ubraniem. Zastanawiamy się jeszcze nad tym, czy nie urozmaicić mojego wyjścia bezgłośnie wibrującym motylkiem na łechtaczkę, kulkami gejszy czy też sporą wtyczką analną.

Właśnie testuje na sobie misterny oplot, jaki Robert zaplótł na mnie rano. Wykonany dokładnie według instrukcji znalezionej na sieci. Mam w sobie dwie kulki gejszy, jednak nie pobudzają mnie ona tak bardzo jak podwójnie złożony sznur przeciągnięty pomiędzy wargami. Robert zawiązał na nim dwa węzły. Jeden dokładnie w miejscu gdzie sznur styka się z łechtaczką i drugi, podwójny, umiejscowiony tak by uciskał przedsionek pochwy. Moim wkładem było zaproponowanie, by dodatkowo delikatnie obwiązać piersi u podstawy. Na tyle mocno, bym to czuła, jednak tak delikatnie, by nie tamowało to dopływy krwi do nich. Chyba się udało. Jestem w moim sznurkowym stroju od rana. Mija właśnie czwarta godzina i nie odczuwam żadnych problemów z ukrwieniem. Swoją drogą, coraz bardziej czuje mój oplot, ale właśnie o to chodzi. Wieczorem, będę błagała go zapewne po przyjściu by mnie uwolnił.

Więzy są całkowicie niewidoczne pod ubraniem. Wypróbowałam spódnicę, spodnie, golf, lekki sweterek a nawet bluzkę w połączeniu z żakietem. Największym wyzwaniem jest ukryć fragment sznura wokół szyi i karku. Golf jest idealny, ale nie nadaje się na wszystkie okazje. Dobrze maskuje go nieprześwitująca bluzka, żakiet i apaszka zawiązana pod szyją.

Robert dość mocno oplótł moje ciało. Mieliśmy do wyboru dwa warianty poprowadzenia sznurków pomiędzy udami. Jeden tak, by omijały czułe punkty i ten, który wybrał dla mnie mąż, gdy sznur przechodzi dokładnie pomiędzy wargami. Ma ten sposób wady i zalety. Wada – czyni bardzo trudnym wizyty w toalecie. Zwykłe siusianie jest prawie niemożliwe. Nie mogłam uniknąć zmoczenia linki, a mokra jeszcze bardziej uwiera czułe miejsca. Zaleta. W ciągu czterech godzin od założenia miałam dwa mimowolne orgazmy chodząc po domu. No prawie mimowolne. Ruch spowodował u mnie tak wielkie podniecenie, że nie mogłam oprzeć się pokusie by ocierać o siebie uda aż do orgazmu, czy też za drugim razem by nie masturbować się o kant stołu w kuchni.

Choć nie planowałam wyjścia z domu, byłam zmuszona pojechać dziś na chwile do biura na niespodziewane spotkanie z klientem. Wydawało mi się, że każda osoba, która mijam na parkingu, czy w drodze do biura wie, co mam okryte pod ubraniem. Oczywiście nikt nie spostrzegł niczego. Wracając byłam bardzo zadowolona, nie tylko z efektów spotkania, ale przede wszystkim z faktu posiadania, małej perwersyjnej tajemnicy.

Robert przyjechał dziś wyjątkowo wcześnie. Przynajmniej raz. Późny obiad podałam nago, odziana jedynie w kilkanaście metrów liny. Bardzo podobał mu się mój pomysł i poprosił, bym nie ubierał na siebie niczego do końca dnia. Specjalnie dla mnie podniósł nieco temperaturę, bym nie marzła nadmiernie.

Wieczorem wezmę z nim wspólna kąpiel, oczywiście oplątana. Po niej zdecydujemy, czy zdjąć więzy, czy też spróbuję wytrzymać w nich pełne 24 godziny.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.