RSS dla
Wpisów
Komentarzy

asi znajomi mieszkają na południu Polski w okolicach małego, sennego miasteczka. Domek położony jest z dala od wścibskich oczu, co okazało się dla nich błogosławieństwem. Okolica bowiem jest ultra tradycyjna, a ich styl życia, ten ukrywany przed oczami postronnych, mógłby bardzo im zaszkodzić.

Znamy się odkąd poznałam Roberta. Krzysiek to kolega Roberta jeszcze z czasów liceum. Aldonę znam tak samo długo. Jak niesie zasłyszana od Aldony plotka, której Robert nigdy nie dementował, w czwartej klasie liceum spotykali się z tą samą dziewczyną. Podobno po maturze spędzili we troje dwa tygodnie na Mazurach, a ich drogi rozeszły się nieco dopiero na studiach. Krzysiek studiował inny kierunek, ale nie przeszkodziło im to dalej wspólnie obrabiać panienki w akademiku. Ten epizod akurat znam bezpośrednio od Roberta :) . Można powiedzieć, że Rober z Krzyśkiem bawili się w swingowanie na długo zanim poznali mnie i Aldonę.

Ich wcześniejsze kontakty i znajomość nie umniejszają faktu, że polubiłam Aldonę i Krzyśka od pierwszego spotkania. To bardzo mili i pogodni ludzie. Tacy, z którymi można przegadać noc przy ognisku smażąc kiełbaski, a potem wrócić do domu, by wspólnie się kochać na oczach stałych partnerów.

Mamy za sobą niejedno spotkanie i jeśli tylko nadarza się okazja staramy się zorganizować kolejne.

Wśród naszych licznych kontaktów Krzysiek i Aldona maja swoje specjalne miejsce. Nie tylko ze względu na przyjaźń i długotrwała znajomość. Wszyscy czworo mamy bardzo, bardzo podobne upodobania. To, co jest naszą największa pasją to seks w trójkącie: dwoje mężczyzn i kobieta. Oczywiście lubimy też zwyczajnie wymienić się partnerami, czy stworzyć odwrotny trójkącik. Czasami też wyganiamy z Aldoną panów, by zając się jedynie sobą. Kochamy się w różny sposób, ale tym, co nas najbardziej podnieca, co sprawia, że razem z Aldona rumienimy się z podniecenia, jest seks z dwoma mężczyznami.

O ile kochamy się w podobnych układach i z innymi parami, to jednak tylko z nimi robimy to na wszelkie możliwe sposoby. Zazwyczaj seks w układzie k+2m ogranicza się do połączenia seksu oralnego ze stosunkiem z drugim partnerem, lub rzadziej do jednoczesnej penetracji pochwy i odbytu przez obu partnerów. Robert z Krzyśkiem są o wiele bardziej twórczy. Lubimy wszystko. Od jednoczesnego seksu oralnego, do podwójnej penetracji.

Także tym razem, głównym celem wizyty była zabawa w trójkącie k+2m. Mamy taka swoją grę. Para odwiedzająca przywozi ze sobą „pocieszasz”, dla partnerki, która nie wyciągnie szczęśliwego losu. Tak! Losujemy, która z nas będzie miała szczęście pierwsza znaleźć się w ramionach naszych panów. Uważamy, że przy takiej zabawie czworo to za ciasno, więc każdej z dwóch nocy jedna z nas będzie musiała spać sama.

W środę szczęście uśmiechnęło się do Aldony. Wylosowałam pusty los. Cóż, został mi prezent pocieszenia. Całkiem okazały. Gigantyczny wibrator z wirującymi kuleczkami, kręcący główką kółka i drgający z siłą popsutej pralki.

Zanim mogłam go wypróbować samotnej nocy Aldona zabrała mnie do kąpieli. Przy grzanym winie oplotkowałyśmy wszystko i wszystkich, a na koniec, by dobrze rozpocząć wieczór wsunęła we mnie język po mistrzowsku wykonując wirtuozyjną minetę. Nie pozostałam jej dłużna zmuszając by krzyczała w ekstazie, gdy ssałam jej różową łechtaczkę.

Noc spędziłam grzecznie śpiąc. Zanim dałam się uśpić stłumionym odgłosom miłości, jakie dobiegały z sypialni na górze nabiłam się na mojego pocieszyciela. Z nim w środku, obejmując poduszkę udami wykonałam szybką jazdę na oklep. Szybka intensywna przyjemność bez długiego pieszczenia się i przeciągania z finałem. Chciałam się wyspać, bo wiedziałam, że następnej nocy nie będę miała za wiele okazji do snu.

Spałam jak dziecko utulona do snu przez matkę. Zasnęłam z dłonią pomiędzy udami.

Poranek obudził mnie promieniami słońca wpadającymi przez szczeliny niedosuniętej rolety. W domu panowała cisza. Byłam pewna, że Robert, Krzysiek i Agnieszka będą spali jeszcze dobrą godzinę, lub dwie. Przeciągając się w łóżku zastanawiałam się jak rozpocząć dzień. Na szafce obok kusił mnie mój wieczorny kochanek. Byłam miło rozleniwiona i nie chciało mi się nawet po niego sięgać. Obudziłam się delikatną palcówką. Długimi, niespiesznymi pieszczotami aż po szloch rozkosznego wyzwolenia. Odprężona wzięłam prysznic i nucąc pod nosem usłyszana wczoraj w radio piosenkę poszłam na śniadanie.

Leniuchy pojawiły się w kuchni przed dziesiątą. Jestem pewna, że figlowali jeszcze po przebudzeniu, gdyż Aldona zeszła na dół z promiennym uśmiechem na twarzy. Owinięta w puszysty płaszcz kąpielowy, z ręcznikiem na głowie i tym uśmiechem na ustach wyglądała bardzo kusząco. Zanim zjawili się panowie wyciągnęłam od niej kilka szczegółów. Kiedy zjawił się Krzysiek z Robertem prowadziłyśmy bardzo interesującą dyskusję. Nie chce na razie zdradzać szczegółów, ale gdy zjawili się na dole powiedziałam głośno i wyraźnie, że ja też tak chce najbliższej nocy. Byli trochę zaskoczeni, ale z uśmiechem obiecali mi to, o co prosiłam.

Dzień spędziliśmy na spacerze połączonym z piknikiem w okolicznym lesie, przejażdżce rowerami i grilu.

Podczas pikniku panowie ukradli nam bieliznę. Stwierdzili solidarnie, że nie godzi się nosić majtek w tak piękny dzień. Troszkę protestowałyśmy, gdy nam je kradli spod sukienek, ale uległyśmy w końcu skuszone perspektywa ich ciepłych ust. Było milutko. Leżałyśmy obok siebie na kocu patrząc się w szumiące drzewa, a nasi panowie z zapałem pracowali ustami pomiędzy naszymi szeroko rozłożonymi udami. To mył mój pierwszy orgazm tego roku na łonie natury. Miły spazm rozkoszy z językiem Krzyśka wijącym się głęboko w mojej pochwie. Obok jęczała Aldona. Z nadejściem lata takie przygody staną się bardziej powszechne. Utulone orgazmem, poczęstowane winem leżałyśmy odpoczywając. Panowie prezentowali pokaźne wybrzuszenia w spodniach, ale tylko pogroziłam im palcem. Mieli być tylko moi całą noc. Liczyłam na sporo atrakcji i nie chciałam nadwerężać przedwcześnie ich kondycji.

Wieczorem, już w domu obejrzeliśmy wspólnie najlepszy film pornograficzny, jaki ostatnio widziałam. Szwedzka produkcja z beznadziejnym amerykańskim dubbingiem. Niestety nie powiem tytułu, gdyż spóźniłam się na początek, a potem nie miałam głowy pytać. W każdym razie zobaczyłam tam dwie najlepsze sceny lesbijskie (w wersji dla samców) zakończone fistingiem, jakie kiedykolwiek widziałam w filmie. Taka pseudo-lesbijska produkcja dla męskich oczu. Szmira, ale bardzo profesjonalnie zrobiona. Jeśli mierzyć jakość filmu tym jak gorąco robi mi się pomiędzy udami, to dałabym mu 10. Gdyby tuż po nim jakaś kobieta zaproponowała mi czy nie mam ochoty spróbować fistingu, to zgodziłabym się bez zastanowienia. Swoją drogą coraz bardziej dojrzewam do podobnej decyzji.

Po filmie wzięliśmy kąpiel w jacuzzi i zostałam porwana przez panów do sypialni. Aldona została sama w musującej kąpieli. Zanim ja zostawiłam postawiłam na brzegu basenu mojego wczorajszego, sztucznego pocieszyciela. Szepnęłam jeszcze tylko:

- Jest wodoodporny! – I uciekłam trzymając za dłoń Roberta.

Czemu lubię seks z dwoma mężczyznami? Dlatego że jest to najlepszy układ by poczuć się rozpieszczaną. Kocham to, jak moim partnerzy starają się mnie zaspokoić. Dla mnie udany trójkąt z dwoma mężczyznami zależy głównie od doboru odpowiednich partnerów. Układ, o jakim mówię nie ma absolutnie nic wspólnego z tym, co widuje się na filmach pornograficznych. Kobieta w nim nie jest przedmiotem do zaspokojenia się dwóch samców. Jest boginią, o której względy zabiegają panowie. Jest obiektem westchnień i zabiegów. Seks jest nakierowany na jej przyjemność, a największą radością dla jej partnerów jest usłyszeć krzyk rozkoszy z ust swojej bogini. O takim seksie mówię i takiego seksu z dwoma partnerami oczekuję. To, czy odbędzie się on w konwencji romantycznej nocy we troje, czy zamieni się w mocno fizyczny podwójny stosunek zależy ode mnie. Proszę, więc zapomnieć myśląc o mnie i dwojgu partnerów o scenie, gdy kobieta jest dosłownie gwałcona przez dwa samce szukające zaspokojenia. Lubię intensywne doznania, ale nawet wtedy, gdy zapragnę brutalnego seksu we troje, to i tak będzie on nastawiony na to, bym poczuła się jak w raju. Z drugiej strony uwielbiam, gdy moi partnerzy czuli się równie głęboko zaspokojeni, co ja sama. Seks we troje to wzajemna radość i wspólne czerpanie z możliwości, jakie otwiera trójkąt.

Było mi dokładnie tak, jak się spodziewałam! Przy moim temperamencie dwoje partnerów wydaje się idealnym układem. Kochaliśmy się powoli, delektując każda możliwością, jaką stwarza taki trójkąt.

Ukoronowaniem było coś, o czym marzyłam, podobnie jak Aldona, od dawna. Mówię o podwójnej penetracji odbytu. Zazwyczaj kochamy się w miarę klasycznie, ciesząc się podwójną penetracją gdzie partnerzy kochają się ze mną równocześnie penetrując pochwę i odbyt. Rzadziej decydujemy się na jednoczesną penetrację pochwy, która uwielbiam pomimo niewygody, jaka stwarza ta pozycja. O poczuciu w swojej pupie dwóch członków marzyłam od dawna. Do tej pory nie było okazji i sposobności by spróbować tej techniki. W środę Krzysiek i Robert spróbowali tak kochać się z Aldoną, a ja zwyczajnie nie mogłam oprzeć się pokusi by także spróbować. Samą zabawę poprzedziła wizyta w łazience. Szybka lewatywa 250ml gruszką, jaka przywiozłam z domu, prysznic i byłam gotowa. Gdy moi partnerzy wrócili z łazienki (uprawialiśmy wcześniej seks analny, po którym OBOWIĄZKOWO bierzemy wszyscy prysznic) zaczęły się przygotowania. Bardzo miłe przygotowania. Leżałam na plecach ze stopami opartymi o piersi klęczącego pomiędzy moimi udami Roberta a Krzysiek ssał moje piersi i delikatnie pieścił okolice ud. Robert powolutku rozszerzał mój odbyt. Masaż palcami zwilżonymi obficie gęstym żelem sprawił cuda. Zazwyczaj czuje dyskomfort mając w sobie trzy palce. Po zabiegach męża czułam się odprężona, gdy wsuwał we mnie cztery palce wraz z dłonią aż po nasadę kciuka.

Gdy byłam już gotowa chwilę szukaliśmy odpowiedniej pozycji. Ostatecznie siadłam na leżącym Robercie okrakiem nabijając się pupa na jego członek. Pochylona nad nim poczułam jak Krzysiek wsuwa we mnie palec, a potem jak wchodzi we mnie. Troszkę zabolało i odruchowo zacisnęłam na nich odbyt. Mocno, także usłyszałam cichy jęk Roberta. Bardziej rozkoszy niż bólu. Było bosko! Uwielbiam doznania, jakie towarzyszą seksowi analnemu, a te, jakich mogłam w tamtej chwili doświadczyć przyprawiły mnie o zabójczy orgazm. Co ciekawe, Robert pomimo prawie całkowitego bezruchu we mnie miał orgazm tuz po mnie a chwile tylko przed Krzyśkiem.

Po kolejnym prysznicu poszliśmy grzecznie spać. Byłam zmęczona, troszkę czułam się rozciągnięta z tyłu, ale byłam bardzo zadowolona z przebiegu nocy.

Ranek zaskoczył mnie. Spałam smacznie na brzuszku, gdy nagle poczułam na sobie ciężar. Zaskoczenie. Miłe zaskoczenie, bo poczułam w sobie twardą męskość. Seks był szybki, prawie zwierzęcy. Wtulona twarzą w poduszkę poczułam w sobie ciepło wytrysku, a po chwili Krzysiek ustąpił miejsca Robertowi. Byłam wystarczająco podniecona, by dojść zanim mój maż strzelił we mnie ciepłą obfita strugą.

Gdy w końcu dano mi szanse się odwrócić na plecy moje uda spływały ich sokami. Pogroziłam im z uśmiechem palcem i poszłam wziąć prysznic.

Schodząc na śniadanie zastałam Aldonę w kuchni. Jej pierwsze słowa dotyczyły mojego poranka, a dokładnie czy obudzono mnie w ten sam sposób, co ją poprzedniego dnia. Wcześniej nie zwierzyła mi się z tego małego szczegółu. Potem zapytała się mnie o wrażenia z eksperymentu. Podobnie jak ona byłam bardzo zadowolona z tego, co ofiarowali mi nasi panowie. Zanim zjawili się oni na dole Aldona mimochodem wspomniała:

- Wiesz, ten wibrator w bardzo ciekawy sposób kręci główką!

Uśmiechnęłam się. Nie musiała mi wspominać o tej jego właściwości. Poprzedniej nocy wyłam z rozkoszy, gdy kręcił we mnie młynki.

Resztę dnia, do naszego wyjazdu spędziliśmy odpoczywając. Przyjęliśmy też zaproszenie na trzeci dzień. Oryginalnie planowaliśmy jedynie dwudniowy wypad, ale pod wpływem wrażeń i tego jak miło spędzaliśmy ze sobą czas zgodziliśmy się zostać do następnego dnia.

Wieczorem, specjalnie dla naszych panów, za ich starania, zorganizowałyśmy pokaz miłości lesbijskiej. Na środku pokoju, na podłodze wyścielonej kocem, tuż przed siedzącymi na kanapie Robertem i Krzyśkiem. Gdy skończyłyśmy smarować się oliwką, całować, lizać i penetrować paluszkami byli na skraju załamania nerwowego z powodu bolesnych wybrzuszeń w ich spodniach. Ulżyłyśmy ich niedoli ustami. Pozwoliłam Krzyśkowi spuścić się głęboko w moim gardle. Zrobił to, gdy nosem dotknęłam jego podbrzusza.

Wieczór i noc spędziliśmy we czworo. Szczęściem łóżko w ich sypialni było w stanie pomieścić cztery figlujące osoby.

Do domu wróciliśmy w piątkowe popołudnie. To były moje najlepsze trzy dni jakie spędziłam w tym roku!!!


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.