łaśnie dostałam kurierem paczkę i kwiaty z liścikiem:
Nie mogę ochłonąć po cudownym spacerze w chmury, jaki mi ofiarowałaś.
Do czwartku,
Karol
W paczce znalazłam śliczną jedwabną bluzkę, zwiewne majteczki i delikatne pończoszki. Dokładnie mojego rozmiaru. Wprawdzie inne niż te, które uległy zniszczeniu, jednak całkowicie rekompensujące stratę
. Wymowne było to, że przysłał mi dwa identyczne komplety… Chyba jeden z nich założę z myślą o nim w czwartek. Patrząc na pończoszki już wiem, czemu nie znalazłam tych, które zdjął ze mnie we wtorek. Ciekawe co z nimi robi?

