RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Lunch We Troje

ano Robert nie dawał za wygraną. Jak dziecko próbował zwrócić moja uwagę na gigantyczna erekcję prężącą się w bokserkach. W końcu rozbawił mnie tak bardzo, że ściągnęłam z niego krepująca bieliznę i wsunęłam go sobie w usta. Zadowolony seksem oralnym poszedł pod prysznic a ja zapadłam w boski sen aż do dziesiątej.

Obudził mnie telefon od Karola. Był jak zwykle uroczy. Pod koniec rozmowy delikatnie sondował mnie, czy nie obrażę się, jeśli kupi dla mnie bardziej wyzywający strój niż ostatnio. Rozwiałam jego obawy mówiąc, że chciałabym by ubrał mnie, jak dziwkę i wykorzystał jak sukę. Był taki szczęśliwy słysząc to, że jestem pewna, że ma już upatrzone coś wyjątkowo wulgarnego, lub erotycznego dla mnie. Beata ostrzegała mnie w żartach, że będzie chciał mnie ubierać w bardzo dziwne stroje.

Ubrałam się, zjadłam śniadanie i pojechałam do Beaty. Wyciągnęłam ją na miasto, a potem wpadłam do Roberta, by zabrać go na wspólny lunch. Była okazja by dopracować plan na sobotę. Beata zapowiedziała Karolowi, że jedzie popołudniu na zakupy. Karol planował spotkanie ze mną. Wyglądało na to, że bez żadnego problemu Robert będzie mógł spędzić miłe popołudnie z Beatą, gdy ja będę bawić się z Karolem. By nadać całym zakupom wiarygodności poszłyśmy z Beata kupić kilka ciuszków dla niej. Fikusy półgorsecik, parę pończoch, majteczek. Sam też kupiłam parę sztuk bielizny kierując się radami Beaty, co do gustu Karola.

Sobota zapowiada się całkiem interesująco. Ciekawe, co dla mnie planuje Karol?


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.