estem ponownie gładziutka jak niemowlę. We wtorek poddałam się drastycznej depilacji intymnego buszu do absolutnego zera. Drastycznej, bo odzwyczajona przerwą zapomniałam o bólu. Bolało! Było warto!!!
Robert też zadowolony ze zmiany. Gdy tylko zniknęło jednodniowe podrażnienie sprawdził językiem jak gładka jestem pomiędzy nogami. Dwukrotnie! Na koniec zerżnął mnie w starym dobrym stylu. Mówię zerżnął, bo zrobił to prosto, zwyczajnie i siermiężnie, tak jak Antek biorąc Jagnę w stogu siana.
Czy miałam coś przeciwko temu? Absolutnie NIE!!!
Lubie poczuć na sobie jego ciężar, podskakiwać z materacem za każdym pchnięcie. Gdy skończył pomogłam mu ustami uzyskać erekcję tylko po to, by wypiąć ku niemu drugą dziurkę z prośbą o jeszcze. Skorzystał z zaproszenia a ja miałam orgazm czując go głęboko w swojej pupie.
Dobrze jest wrócić do starych zabaw.

