RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Ta Trzecia

Ta trzecia. Marta ma 20 lat. Jest szczupłą, wysoką szatynką o lekko falujących włosach. Jest bardzo „świeża”. Zgrabna, o miłej w dotyku skórze. Sprawia wrażenie nieco nieśmiałej, jednak naprawdę jest całkowicie pozbawiona fałszywego wstydu i oporów przed spróbowaniem czegoś zupełnie nowego. Dziewczęca z powodu niewinnego wyrazu twarzy, jaki zdobi jej oblicze, małych i twardych jak niedojrzałe pomarańcze piersi i całkowitej depilacji ciała. Jest jak suma wielu przeciwieństw. Niewinna i zdeprawowana, dziewczęca i tak bardzo kobieca, nieśmiała i lubieżna.

Marta jest tą trzecią budującą trójkąt. Od tygodnia mieszka z nami. Staraliśmy się ją namówić do tego kroku od ponad pół roku i w końcu wszystko skończyło się po naszej myśli.

Marta jest poniekąd moim odkryciem. Poznałam ją na imprezie przyjaznej dla lesbijek w jednym z klubów stolicy. Miała wtedy ledwo osiemnaście lat, mało doświadczenia, wiele chęci i sporo obaw. Nasze pierwsze spotkanie było swego rodzaju klapą. Stchórzyła. Kolejne przypominały oswajanie liska z „Małego Księcia”. Mnie bawiło kuszenie, ją fascynowały moje starania. Gdy w końcu uległa, byłam zdziwiona nagłą odmianą, jaka w niej nastąpiła. Z nieśmiałej dziewczynki rozkwitła w nieco niedoświadczoną, ale pełną chęci iskierkę. Gdy „zakochała się”, gdy znalazła sobie chłopaka żałowałam, że to już koniec. Po roku, gdy się rozstali wróciła do kobiet. Spotkałam ją ponownie w tym samym klubie, co za pierwszym razem. Była bardziej kobieca, zdecydowana. Bardziej doświadczona, sprawniejsza w miłosnym rzemiośle, ale jednocześnie nie zatraciła niczego ze słodkiego dziewczęcia, jakie rok temu rozdziewiczyłam.

Kiedy poznała mojego męża żartowałam, że tworzylibyśmy ładny trójkąt. Wtedy nie potraktowała serio naszej propozycji. Po jakimś czasie, przy sporym współudziale alkoholu, wylądowaliśmy we troje w sypialni. To, co się wydarzyło, było bardzo interesujące. Od tamtej pory nasza propozycja bycia we troje była zawsze dla niej otwarta. Zanim się na nią zgodziła upłynęło nieco czasu, jednak wydaje mi się, że warto było poczekać.

Co nas łączy? Wspólnymi zainteresowaniami i libertyńskim podejściem do przyjemności łoża łączy nas swoista fascynacja sobą. Nie piszę miłość, bo nie mogłabym tego tak nazwać. Lubimy się, jednak to, co nas łączy to głównie wysublimowany, często ocierający się o perwersyjne przyjemności seks i wspólne korzyści płynące z mieszkania razem. Ona może spokojnie studiować, nie szukając już dalej partnerek, czy partnerów zainteresowanych dość szczególnymi praktykami, jakie sprawiają jej przyjemność, my zyskaliśmy bardzo otwartą, uległą i zręczną kochankę. Marta jest pierwszą kobietą o podobnym do mojego libido, jaką spotkałam w swoim życiu. Dobrze, że lubi kobiety i podobnie jak ja zabawy z samą sobą, bo we dwie zajeździłybyśmy Roberta na śmierć w ciągu dwóch tygodni.

Jedynym minusem całej sytuacji była naburmuszona Beata. W przeciwieństwie do Karola, jej nawet nie próbowałam sprzedać opowieści o kuzynce studiującej w stolicy. Przełknęła jakoś, że mamy stałą kochankę. Wierzę, że z czasem zaprzyjaźnią się. Na przeprosiny spędziłam dziś u niej poranek. Chyba mi wybaczyła, choć nie wieżę we wszystko, co wykrzykiwała w pościeli.


Ilość Komentarzy: 4 do “Ta Trzecia”

  1. Inga pisze:

    Agnieszko,
    Chętnie podzielę się z tobą swoim doświadczeniem. Mieszkam w Warszawie i chętnie udzielę ci kilku praktycznych lekcji o ile dalej ciekawi cię ten temat. Jeśli masz ochotę spróbować, to odpisz na moją wiadomość jaką ci dziś wysłałam. Bardzo spodobało mi się twoje podejście do seksu i wiem, że byłabyś pojętną uczennicą.

    Ja i on:
    http://server6.theimagehosting.com/image.php?img=DSCF1986.e1b.jpg

    Odpowiedz
  2. Krzysztof pisze:

    Warto? Co potem? Nekrofilia?

    Odpowiedz
  3. Agnieszka pisze:

    Ciekawe skąd ludzie biorą takie pomysły? Chyba jednak nie zainteresuję się proponowanym tematem.

    Odpowiedz
  4. M pisze:

    Robert pewnie jest wniebowzięty przy Tobie i Marcie :) To Wy na zdjęciu przy notce?

    Odpowiedz

Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.