RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Wspólne Zakupy

Przed kilkoma minutami wróciłam z Martą i Beatą z zakupów. Pomysł Beaty, który podrzuciła nam tuż przed kolacją dzwoniąc z pytaniem, czy nie mam ochoty wyskoczyć do miasta. Miałam i zabrała ze sobą Martę.

Cel osiągnęłyśmy szybko, gdyż Beata już dzień wcześniej obejrzała kozaczki, które zdecydowała się dziś kupić. Mając to z głowy mogłyśmy pokręcić się bez wyraźnego celu szukając czegoś, co wpadłoby nam w oko.

Wspólnie z Marta postanowiłyśmy obejrzeć nocną bieliznę. Przy ostatnich temperaturach spanie nago zrobiło się o wiele mniej przyjemne niż latem. Szukałyśmy czegoś, co byłoby odpowiednie i zarazem kuszące. Przykro powiedzieć, ale nie znalazłyśmy niczego. Wybór był raczej dość standardowy, a w przypadku jedwabnych pidżamek, czy koszulek wręcz skromny. Na mnie wszystko za duże, na Marcie za to wyglądało tak sobie. Nic, co przykułoby naszą uwagę. W sumie mam dość sporo nocnej garderoby, prawie nie używanej :) . Marta za to potrzebowała czegoś innego niż koszulka w kaczuszki, czy pidżama pasująca do zakonnicy, jaką ostatnio zaprezentowała w sypialni.

Ostatecznie, po powrocie do domu zamówiłam dla Marty na sieci jedwabną „męską” koszulę do spania i satynową pidżamkę z rozporkiem na guziczki… Coś, co Robert będzie uwielbiał rozpinać.

Udało się nam za to kupić dla niej ładne spodnie, z zameczkiem z tyłu i płaszczyk. Moja garderoba wzbogaciła się w rękawiczki. Poprzednie wytarły się lekko od kierownicy samochodu, Ciężko jest dostać coś na moje drobne dłonie, więc była zadowolona z zakupu.

Beata kupiła za to ładny, ale dość odważny komplet bielizny. Miękki półgorsecik z przezroczystymi miseczkami połączony z pasem do pończoch, delikatne pończoszki w identyczny jak siateczka gorsecika wzorek i stringi, których materiał nie był w stanie ukryć żadnego szczegółu jej anatomii. Przy okazji Marta została uświadomiona, co do fetyszu Karola. Dowiedziałyśmy się też, że Karol zwrócił uwagę na Martę. Oczywiście nie powiedział tego wprost Beacie, ale wypytał ją dokładnie, co wie o naszej „dalekiej kuzynce”. Może ostatnio zrobiłam błąd prowokując go nieco w obecności Marty. Ciekawe, co zwróciło jego uwagę. Nie lubi u kobiet spodni, w jakie była wtedy ubrana. Może zobaczył kawałek majteczek wystający spod nich? A może wyobraził sobie jej szczupłe, wysokie ciało w pończoszkach? Chyba się nie dowiemy, gdyż mi i Beacie tego nie zdradzi.

Ostatnim zakupem było kilka szpulek szerokich wstążek i dwie czerwone czapeczki z białą futrzana lamówka i takim samym pomponem. To mój i Marty strój na Mikołaja, by nieco wciągnąć Roberta w świąteczny nastrój.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.