RSS dla
Wpisów
Komentarzy

czorajszy wieczór i spora część nocy spędziłam z Martą poza domem. Całkowicie niespodziewanie, gdyż o spotkaniu Kółka Różańcowego nie wiedziałam aż do ostatniej chwili, tak jak i reszta uczestniczek. Pomysł, który kiełkował na naszym forum od jakiegoś czasu, został wdrożony w życie zdecydowaną decyzją Julii, a reszta z nas została postawiona przed prostym wyborem czy się zjawić, czy też nie. O dziwo większość dziewczyn, które optowały na forum za takim spotkaniem pojawiło się pomimo kilkugodzinnego czasu, jaki nam dano na decyzje i przygotowanie. Korzystając z okazji, jaka się nadarzyła zabrałam ze sobą Martę, by wprowadzić ją do Kółka.

Kółko Różańcowe nie ma nic wspólnego z nazwą, jaką sobie nadałyśmy. To mała grupa kobiet pomiędzy 20 a 45 rokiem życia, głównie lesbijek lub biseksualnych dziewczyn żyjących w związku z inną kobietą, choć mamy też wśród nas mężatki i singielki. W większości poznałyśmy się dzięki nieformalnym założycielkom Kółka i gospodyniom wczorajszego spotkania Julii i Kasi. Nasze Kółko doczekało się też małego, prywatnego forum, które służy wymianie informacji, dyskusji, a także jeko serwis randkowy dla niezobowiązujących spotkań.

Miałam wczoraj wystarczającą ilość czasu, by przygotować sałatkę z szynką, zrobić trochę kulek ze świeżej mozzarelli posypanych bazylią i przyszpilonych do małych pomidorków a także wyskoczyć do pobliskiego centrum handlowego po żubrówkę i sok jabłkowy.

Marta dowiedziała się o babskim spotkaniu po powrocie z uczelni. Zjadła lekki obiad a potem razem wzięłyśmy, gorącą kąpiel. Nie obył się nieco frywolnych zabaw stopami, zakończonych namiętną, wzajemną palcówką, klęcząc naprzeciw siebie na środku wanny.

Wieczorem zadzwoniłyśmy po taksówkę. Robert zdążył do domu by dostać od nas buziaki i tyle nas widział.

Marta została dobrze przyjęta przez obecne dziewczyny. Było nas w sumie czternaście, jednak bez problemu mieściłyśmy się w obszernym salonie gospodyń.

By nie robić zbędnej nadziei na soczyste opisy kobiecej orgii uprzedzę od razu, że było to zwyczajne spotkanie, i żadna z nas nie planowała niczego więcej, niż dobrej zabawy i złożenia sobie osobiści życzeń świątecznych. Nic więcej, choć wiem, że po imprezie jedna z par została by towarzyszyć gospodyniom do rana. To jednak była ich decyzja i nie miała nic wspólnego z tym, jak wyglądało spotkanie. A było ono sprośne i zabawne. Jak każda z naszych wspólnych imprez.

Poza tradycyjnie sprośnymi anegdotami z życia był też konkursy, które ocierały się o soczysty erotyzm. Był konkurs na rozpoznawanie osób po kształcie piersi, po tym, w jaki sposób całują a na końcu po kształcie stopy i łydki. Zabawa w butelkę ze zwierzeniami, rozbierany konkurs bierek i kilka innych podobnych w wydźwięku zabaw, których sprośność rosła proporcjonalnie do odwagi uczestniczek zależnej wprost od ilości wypitych drinków.

To było udane spotkanie i wspaniała okazja by poznać Martę z kilkoma dziewczynami wprowadzając ją do naszego towarzystwa.

Do domu wróciłyśmy nieco po trzeciej w nocy. Wspólna próba wzięcia prysznicu zakończyła się dla Marty stłuczeniem pośladków. Mokre weszłyśmy do łóżka, gdzie czekał na nas lekko zdumiony Robert. Nasze pijackie wyczyny pod prysznicem obudziłyby umarłego. Zdumienie nie przeszkodziło jednak Robertowi wykorzystać nas. Jak stwierdził, skoro go już obudziłyśmy, to nie ma nic przeciwko dwóm nagim, pijanym kobietom. Był delikatny i miałam cudowny odlot, podczas wspólnego seksu oralnego i drugi, gdy brana przez Roberta od tyłu Marta zaczęła bawić się moim intymnym kolczykiem. Seks był cudowny, jednak od rana obie z Marta jesteśmy na środkach od bólu głowy.

Oglądając na forum zdjęcia z imprezy cieszę się, że umieszczono je w dziale dostępnym tylko dla uczestniczek. Zupełnie nie mogę sobie przypomnieć, kiedy to pochwaliłam się moim kolczykiem! Dobrze, że przynajmniej trzy inne dziewczyny zrobiły to samo, co zostało pieczołowicie udokumentowane.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.