esteśmy zasadniczo gotowi do wyjazdu na Mazury. Tym razem jedzie z nami dodatkowa mała walizeczka wypełniona akcesoriami z naszego loczku. Robert szczególnie starannie spakował przeznaczone dla Marty kneble, wtyczkę analną zakończoną włosianą kitą, obrożę ze smyczą oraz klamerki, ciężarki, kilka kawałków sznura, packę, szpicrutę i zestaw do lewatywy.
Miałabym ochotę zostać suczką i służyć razem z Martą. Niestety w obecnym stanie nie jest to wskazane i będę musiała poczekać na moją kolej aż do końca połogu. Chwilowo mogę jedynie liczyć na odrobinę klapsów.
Nieco obawiam się pogody. Podobno zapowiada się na Mazurach i Pojezierzu deszczowy i pochmurny weekend. Mam jedynie nadzieje, że uda się nam popływać w jeziorze. Deszcz nam na pewno nie przeszkodzi, burze jednak mogą pokrzyżować plany.

