Żyję… Niestety nie mam zupełnie czasu na pisanie. W weekend nieco odpoczęłam, głównie dzięki Marcie i Robertowi. Kilka podarowanych godzin przeznaczyłam na ciepłą kąpiel, krótką acz przyjemna masturbację i sen na gołego misia w świeżutkiej, satynowej pościeli. Może w tygodniu, jeśli Marysia pozwoli napiszę nieco o naszej małej dziewczynce, która zrobiła się bardzo sprośna osóbką. Udało się jej zaskoczyć czymś Roberta, a to wcale nie jest takie łatwe. Widać, że przeczytała przynajmniej dwie z poleconych jej książek
.
Na pocieszenie za tak skromną relację polecam to:
Co spodobało się naszej trójce w tych klipach? Pasja, uśmiech na twarzy, śliczne piersi drugiej z dziewczyn, odrobina perwersji pierwszej. Wczoraj odegrałyśmy dla Niego obie sceny. Pierwszą Marta, po niej, gdy Robert odwdzięczył się jej językiem, odegrałam dla niego drugą. Niby nic wielkiego, jednak po orgazmie jaki mi ofiarował ustami Robert nie miał już siły na dalsze figle…


O tak, heather (ta z pierwszego filmu) jest mistrzynią. Chociaż znałem kiedyś jedną kobietę, która umiała to robić prawie tak samo