RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Nowy Rok

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!!

ziś spędzam dzień w pidżamie i kapciach. Obudziłam się po drzemce dopiero przed godziną i mam równie dobry, jak podśpiewujący w kuchni Robert, nastrój. Adam i Kasia nie rozczarowali nas, a przede wszystkim sami nie byli rozczarowani swoim pierwszym swingerskim doświadczeniem. Może na początku brakowało im tej bezpośredniości i odwagi w komunikowaniu się, jaka mają bardziej doświadczone pary, jednak nie stanowiło to ani przez chwile bariery.

Już sam początek wspólnego świętowania Sylwestra i Nowego Roku był zaskakująco swobodny. Zazwyczaj, gdy spotykamy się nową parą w celu skonsumowania po raz pierwszy nowej, swingerskiej znajomości, potrzeba trochę czasu by przełamać atmosferę lekkiej niepewności i nieśmiałości. To całkiem naturalne. Ku naszemu zaskoczeniu Kasia była od początku bardzo swobodna i ani przez chwile nie miałam wrażenia, że obawia się tego w jaki sposób przywitamy Nowy Rok.

Czas do północy spędziliśmy rozmawiając, jedząc, tańcząc (tak, zmusiłam Roberta do tańca) i żartując. Po położeniu spać Marysi obejrzeliśmy wspólnie film z kolekcji Roberta, dyskutując przy tym o własnych intymnych słabostkach. „The Second Coming of Eva” okazało się całkiem dobrym wyborem. Widziałam go po raz pierwszy. Przyznaję, że Robert ma sporo racji ceniąc filmy pornograficzne z lat ’70. Było mniej sztucznie niż w obecnych produkcjach, bez całej tej fizyczności „scen” sklejanych na siłę błahym scenariuszem w namiastkę logicznej całość. No i dziewczyny były świeże, zgrabne i bardzo naturalne!!! Nic z plastykowo-silikonowej sztucznej urody dzisiejszych gwiazdek porno.

Nowy Rok przywitaliśmy w jacuzzi, a jego świętowanie kontynuowaliśmy w naszej sypialni. Kasia okazała się mniej nieśmiała, niż wynikałoby to z wrażenie jakie wynieśliśmy po pierwszym spotkaniu, a Adam nie miał kompleksów by stać się dla nas kimś więcej niż tylko przyjacielem. Nieco schlebiało mi, że byłam pierwszą kobietą Kasi. Panowie jakby specjalnie celebrowali to wydarzeni, zachęcając nas do wspólnego seksu zaraz po wyjściu z jacuzzi. Kasia była z początku nieco onieśmielona, jednak po kilku chwilach rozluźniła się całkowicie pozwalając mi bardzo dokładnie zbadać ustami jej ciało. Gdy zmusiłam ją językiem do jęków Adam wszedł we mnie od tyłu. Robert, który do tej pory pieścił bardzo obfity biust Kasi wszedł w nią, zarzucając jej łydki na swoje ramiona. Podniecona wcześniejszymi pieszczotami miała orgazm gdy tylko mąż wsunął się w nią po sam koniec. Jestem pewna, że nigdy przedtem nie miała w sobie tak sporego mężczyzny. Odwrócona kochała się z nim na pieska tuż obok mnie i Adama. Nie przyglądałam się im zbyt długo zajęta własna przyjemnością. Adam na chwile przerwał stosunek, by nieco popieścić mnie językiem. Wszedł we mnie ponownie gdy byłam bardzo bliska orgazmu. Ostry galop jaki mi zafundował był dokładnie tym czego oboje potrzebowaliśmy. Nie wiem, które z nas pierwsze osiągnęło rozkosz, jednak nie miało to absolutnie znaczenia. Leżeliśmy potem obok siebie zmęczeni i zadowoleni, obserwując jak Robert kocha się z Kasią. Może to głupie ale zaczęliśmy się całować. O ile sobie przypominam jeszcze nigdy w podobnej sytuacji nie pozwoliłam by inny niż Robert mężczyzna całował mnie w usta w tak namiętny i intymny sposób. Nie wiem czemu, ale nie wydawało mi się to wtedy, jak i teraz czymś niestosownym.

W nocy praktycznie nie spaliśmy próbując, jak dzieci cieszące się nową zabawką, tego co tylko możliwe w układzie dwóch par. Przed snem kochałam się oboma panami naraz a Kasia spróbowała tego rodzaju seksu rano, zaraz po przebudzeniu.

Z rozmysłem nie planowaliśmy dłuższego niż jedna noc spotkania. Na pierwszy raz wystarczyło nam pokus, a to czego nie udało się nam spróbować postaramy się zrealizować następnym razem. Szczerze mówiąc jestem pewna, że już niedługo spotkamy się ponownie. Myślę, że chyba odnaleźliśmy w końcu parę, jakiej szukaliśmy od dawna. Nie tylko kogoś, z kim lubimy się kochać. Chodziło nam też o kogoś, kto byłby naszym przyjacielem i mieszkał na tyle blisko, by utrzymywać częstsze niż sporadyczne kontakty. Adam doskonale nadaje się do roli specjalnego przyjaciela domu, a Kasia zdaje się być również bardzo obiecującą partnerką. Mamy nadzieję, że ich związek okaże się trwały i że zostaną oni naszymi najbliższymi, stałymi partnerami.

W trakcie pisania tej notatki zadzwonił do nas Adam. Rozmawiałam też z Kasią i wszystko wskazuje na to, że nie tylko ja z Robertem mieliśmy podobnie pozytywne wrażenia po noworocznej nocy! Co najważniejsze mamy też bardzo zbliżone oczekiwania, a tam gdzie jest chęć, znajdzie się także okazja do realizacji planów. Właśnie to lubię w Adamie (i Kasi)! Zadzwonili wieczorem, by podziękować za wspólnie spędzony czas i zaproponować rewizytę u nich, za dwa tygodnie. Po krótkiej naradzie z Robertem i dyskusji zgodzili się na moją propozycję, by wyjątkowo tym razem powtórzyć spotkanie u nas. Nie mam jeszcze z kim zostawić Marysi a przeprowadzka na noc do obcego domu byłaby dla niej na tyle dużą niespodzianką, że mogłaby nie chcieć spać sama. Tak więc za dwa tygodnie spotykamy się ponownie, tym razem na weekend i to w pięcioro, licząc razem z Martą.

Hura!!! Nowy Rok rozpoczął się tak samo ekscytująco jak skończył się stary. Telefon i odrobina wina przy pisaniu wprawiły mnie w bardzo dobry nastrój.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.