decydowanie nasz weekend był bardzo udany. Nie mam na myśli jedynie bardzo udanego seksu. To co najbardziej mnie u rzekło to atmosfera, jaka udało się nam wspólnie stworzyć. Przyjacielska, ciepła, intymna. Czułam się, chyba podobnie jak reszta uczestników, zupełnie zrelaksowana, a to w czym uczestniczyłam było naturalne, niewymuszone, bez odium sztuczności. Zanim doszło do jakiegokolwiek zbliżenia spędziliśmy ze sobą cudowny wieczór, taki, jaki zdarza a się tylko z najbliższymi przyjaciółmi. Bardzo pomogła na pewno długa znajomość z Adamem i to, że Kasia jest naprawdę uroczą i pogodna istotą.
Już sama wspólna kolacja byłaby wystarczająco miłym akcentem, by uznać dzień z wyjątkowo udany. Wieczorny posiłek zamienił się w towarzyską rozrywkę, podczas której jedzenie było tylko tłem do ciekawej dyskusji, zwierzeń i żartów. Przy stole spędziliśmy o wiele więcej czasu, niż pierwotnie było to planowane. Dalej rozmawialiśmy w salonie, jedynie od czasu do czasu zwracając uwagę na będący tłem film. Wybrana przez ‘Roberta ‘Flossie’ spodobała mi się na tyle, że kiedyś wrócę do niej, by z większą uwagą obejrzeć ten ciekawy erotyk (obejrzeć tylko bo szwedzkiego nie rozumiem ani troszeczkę). Wczoraj bardziej pochłonęła mnie dyskusja, która przy kawie była już pikantna i soczysta. Kiedy ostatecznie udało się mi uśpić Marysię Zaproponowałam wspólną kąpiel w jacuzzi. Dopiero w niej słowne gry erotyczne przerodziły się w coś bardziej realnego. Choć z różnych względów nie cenię za bardzo seksu w wodzie (niezwykle łatwo o obtarcia, gdyż woda błyskawicznie wymywa śluz przy stosunku), to nie mam absolutnie nic przeciwko pieszczotom, nawet tym bardzo intensywnym. Troszeczkę pobawiłyśmy się naszymi mężczyznami, jednak oszczędzając ich siły na później nie zrobiłyśmy niczego, by ukoić ich erekcję. Same za to czerpałyśmy pełnymi garściami bawiąc się odrobinę z sobą a później pozwalając naszym partnerom dokończyć ustami to co same zaczęłyśmy.
Prawdziwa zabawa zaczęła się dopiero w salonie, do którego wróciliśmy odziani w ciepłe płaszcze kąpielowe. Robert przed wyjściem do jacuzzi podniósł na dole temperaturę. Było przyjemnie ciepło, a przygaszone światła, świece i rozłożone wokół stolika do kawy ogromne poduszki ułożone na miękkich matach przykrytych prześcieradłami zachęcały by na nich spocząć.
Trochę nieplanowanie, wspólnie z Robertem dałyśmy krótki pokaz dla gości, który szybko przerodził się w grupowe pieszczoty. Gdy skończyłam przygotowywać z Robertem i Martą stałam patrząc czy wszystko jest na swoim miejscu. Robert przytulił się do moich pleców. Całując w szyję rozwiązał pasek mojego płaszcza kąpielowego. Z głową odchylona przez ramię całowałam jego usta pozwalając by dłońmi rozchylił poły płaszcza. Kasia i Adam zbliżyli się trzymając za dłonie. Przytulili się do mnie z dwóch stron. Całując się głaskali mnie po piersiach i podbrzuszu. W takim splocie zastała nas Marta, która na chwile zniknęła w łazience. Nie robiła nam wyrzutów, że zaczęliśmy bez niej. Zamiast tego wtulona w plecy Adama zaczęła pieścić go dłońmi. W całym tym galimatiasie moja dłoń zawędrowała na brzuszek a później pomiędzy uda Kasi. Jej szorstkie, krótko przystrzyżone włoski miło drapały opuszki palców. Wspólnymi pieszczotami doprowadzili mnie do orgazmu, który wyzwolił palec Kasi wsunięty we mnie. Kochaliśmy się razem na podłodze. Było w tym wszystkim mnóstwo pettingu, pieszczot i seksu oralnego. Przez chwile nawet leżałam na Kasi kochając się z nią w 69. Jej nowa fryzurka bardzo przypadła mi do gustu. O ile poprzednim razem była lekko podgolona, to na wczorajsze spotkanie przyszła częściowo wydepilowana. Już podczas kąpieli mogłam przyjrzeć się jej szerokiemu pasowi czarnych włosków ładnie schodzących na wargi. Lubie taka prawie naturalna fryzurkę, zwłaszcza u brunetek. Szeroki na trzy palce pasek włosków, którym także pozwolono pozostać na przedniej części warg. Reszta wydepilowana. Wyglądała bardzo naturalnie, a przy tym estetycznie. Jej futerko pachniało piżmem i miło drapało brodę, gdy języczkiem szukałam jej czułych punktów. Pierwsza tura dobiegła końca, gdy we trzy zaspokoiłyśmy naszych mężczyzn ustami. Marta z Kasią zajęły się Robertem, a ja spleciona z Adamem w klasyczne 69 połknęłam wszystko, co mi ofiarował.
Po małej przerwie na wino i owoce ponownie zaczęliśmy zabawę. Tym razem inicjatywę dzierżyli panowie. Po sporej dawce eksperymentów Robert skończył w Kasi na pieska, a ja z Martą dosiadłyśmy Adama. Ja nabita na jego spragniony ulgi członek, a ona sprawdzając jak sprawny jest jego język.
Tym razem odpoczynek był dłuższy, a po prysznicu zdecydowaliśmy się na ciepłe espresso i nieco słodkości. Robert chwilę dyskutował a Adamem na boku, po czym Adam zapytał się o coś na ucho Kasię. Choć planowaliśmy inaczej zakończyć noc, nasi panowie poprosili o zmianę planów. Adam miał spędzić noc sam na sam z Martą, a Kasia miała towarzyszyć mi i Robertowi. Nie miałam nic przeciwko takiej zmianie planów.
Noc z Kasią była miłym doświadczeniem. No i wygrałam zakład z Martą. Robert, tak jak przewidziałam nie potrafił odmówić sobie przyjemności spuszczenia się pomiędzy jej dorodnymi piersiami, a Kasia nie sprawiała wrażenia by ten rodzaj seksu był dla niej nowością. O wiele więcej wrażeń dostarczył jej seks analny. Mimo sporej ilości żelu zajęło jej sporo czasu zanim pośladkami dotknęła jego podbrzusza. Kochała się z nim w pozycji na odwróconego jeźdźca, by po jego orgazmie położyć się na nim pozwalając mi zająć się jej przyjemnością ustami. Podczas prysznicu kończącego nasze wspólne harce powtórzyliśmy zabawę w petting na stojąco. Aż trudno uwierzyć, że przede mną nie była z inną kobietą. To w jaki sposób doprowadziła mnie palcami do szaleństwa było wręcz perfekcyjne. Również Robert nie mógł nic zarzucić jej technice, gdy zajęła się nim dłonią. Myślę, że jej również spodobał się sposób w jaki paluszkami zajęliśmy się jej obydwoma dziurkami.
Po odprowadzeniu jej do sypialni sami zniknęliśmy w naszej. Po mniej więcej godzinie, wracając od Marysi spotkałam na korytarzy Martę. Nie musiałam się pytać jak było. Zadowolona wzięła prysznic w naszej łazience spod którego naga wbiegła prosto pod kołdrę. Zasypiałam z jej ciepłym ciałem wtulonym w moje plecy.
Śniadanie było dopiero o dziesiątej. Jako jedyna chcąc, niechcąca zostałam przez córkę zmuszona wstać przed siódmą. Marysia nie dała się przekonać do dalszego snu, więc do czasu obudzenia się reszty towarzystwa bawiłam się z nią sprzątając salon i przygotowując stół.
Przy śniadaniu Kasia i Adam wyznali, że po przebudzaniu kochali się, i że był to najlepszy seks we dwoje, jakiego kiedykolwiek doświadczyli. Miło było to usłyszeć, podobnie jak i to, że spędzili z nami niezapomniany i wart powtórzenia wieczór. W imieniu naszej trójki podziękowałam im za wyjątkowo erotyczny i cudownie spędzony wspólnie czas. Korzystając z okazji, że przez chwilę byłyśmy z Kasią same podziękowałam jej raz jeszcze. Zarumieniła się nieco, i ze ślicznym uśmiechem odparła:
- To ja dziękuję!
Szkoda, że pojawienie się panów spłoszyło ją i zakończyło ciekawie zapowiadająca się rozmowę.
Po popołudniowej drzemce znalazłam w swojej skrzynce dwa listy. Bardzo miły od Adama, który w swoim i Kasi imieniu dziękował naszej trójce za szalony wieczór i drugi, od Kasi – wysłany z jej adresu. Miły, ciepły, erotyczny. Spodobało mi się to w jak pogodny sposób pisała o tym co czuła gdy wprowadziłam ją w safizm. Odpisałam jej zwierzając się z tego jak wiele radości i satysfakcji sprawiły mi jej pocałunki, dotyk, pieszczoty. Wspomniałam o tym, że przy następnej okazji chciałabym spędzić z nią trochę czasu na osobności.
Ponieważ Marta przegrała zakład pojutrze czuje się zaproszona na własnoręcznie przygotowana przez nią kolację, której podstawą ma być jakieś nowe, nieobecne w naszej domowej kuchni danie.


Jeśli to piersi Kasi to rozumiem czym Robert tak się jarał. Pozdrawiam
tak, są bardzo apetyczne. Szkoda, że moja Pani nie ma takiego rozmiaru.