RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Trzecia do Pary

M: Agnieszko, zastanawia mnie, jak to jest w takich związkach jak Wasz z uczuciem, którym obdarzacie tą trzecią osobę. Jakie to jest uczucie, jeśli można je w ogóle nazwać? Czy jest to miłość? Możesz trochę o tym wytłumaczyć w notce?

Kiedyś już chyba o tym pisałam. Nie jest to miłość. Przynajmniej nie taka jaką darzę Roberta, czy jaką czułam do moich poprzednich partnerów i partnerek.

Często nadużywam, podobnie jak Robert, słowa kocham. Ma ono jednak inne brzmienie jeśli chodzi o Martę. Bardzo ją lubimy… Jest chyba jedną z najbardziej zaufanych osób, jednak nie mogę powiedzieć, że ją naprawdę kocham. Raczej jest bliską przyjaciółką, także do łóżka. Na początku był to raczej układ coś za coś. Z czasem, gdy nieco się dotarliśmy zamienił się w dość szczególny rodzaj fascynacji naznaczony szczerą przyjaźnią. W potocznym angielskim jest takie ładne i celne określenie – ‘fuckfriend’. W wolnym tłumaczeniu oznacza przyjaciela / przyjaciółkę z którą od czasu do czasu uprawia się seks bez zobowiązań. Bez odium miłości… Dla czystej przyjemności. Chyba najbardziej odpowiada mi takie, nieco hedonistyczne w wydźwięku, wytłumaczenie dla naszego układu. Jesteśmy ze sobą dla przyjemności, nieco dla wygody… Najważniejsze dla Marty jest jednak to, że może z nami swobodnie realizować swoje dość szczególne bardzo wyjątkowe potrzeby.

I może na koniec małe wyjaśnienie. Dzięki rodzicom Marta jest niezależną i dość zasobną osobą a nasz układ nie jest oparty o jakiekolwiek korzyści materialne.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.