czoraj Marta nakryła nas podczas stosunku!
Choć dzielimy ze sobą sypialnie to jednak akurat wczoraj zdarzyło się mi i Robertowi mieć intymna chwilę ze sobą. Mąż wrócił do domu wcześniej niż zwykle. Zastał mnie w chwili gdy szłam do kuchni po wodę zmęczona intensywnym treningiem na bieżni. Chyba nigdy nie dowiem się co go tak podnieciło. Mój obcisły strój, sportowy biustonosz, włosy spięte w kitkę czy też to, że byłam mokra od własnego potu. W sumie to nieistotne. To co było istotne, to fakt, że wylądowaliśmy razem na stole w kuchni a później na dywanie w pokoju.
Nasza młoda kochanka zastała nas splecionych na podłodze. Nieświadomi jej obecności odbyliśmy pasjonujący stosunek zakończony dzikim rodeo. Jej komentarz na temat naszego występu sprawił, że jak dziewczę przyłapane na sianie z kuzynem zsunęłam się w panicznym odruchu z Roberta na ziemię. Dawno mnie tak nikt nie nastraszył! Grożąc jej palcem przycisnęłam do łona bieliznę, by powstrzymać stróżkę nasienia spływającego po udzie.
Najbardziej cała sytuacja rozbawiła Roberta. Bez cienia wstydu żartował z Martą nie czując żadnego zakłopotania swoim bardzo niekompletnym strojem. Miałam całkiem uzasadnione przeczucie, że specjalnie dla jej oczu eksponuje swoją szybko rosnącą ponownie męskość.
Suma sumarum we troje wylądowaliśmy pod prysznicem a mi pozostało głębokie przekonanie, że bez spontanicznego seksu i niespodzianek mu towarzyszących życie byłoby o wiele mniej przyjemne.

