RSS dla
Wpisów
Komentarzy

fellatioPo pierwsze, zanim przejdę do tego co działo się w miniony czwartek, chciałabym pochwalić mojego męża za najlepsze rżnięcie jakiego doświadczyłam w tym roku w układzie k+m. Dziękuję :) . Jeśli ktoś jeszcze raz napisze do mnie w liście, że nudzi się z mężem kochając w pozycji misjonarskiej, to powiem tylko że to nie wina pozycji. Wczoraj jęczałam, krzyczałam, drapałam i wyłam rozłożona klasycznie i ‘po bożemu’ pod moim lubym. I jeszcze na koniec tej dygresji taka mała sugestia… Polecam seks analny w tej pozycji… Wystarczy tylko lekko podciągnąć nóżki na plecach partnera, a można przeżyć coś naprawdę nowego.

Wracając jednak do tematu.

Czwartkowa kolacja udał się znakomicie. Nie chodzi mi o jedzenie ale o cel, jaki miała spełnić. Kasia i Adam poznali na niej Rafała. Od początku wszystko szło w jak najlepszym kierunku, a Rafał został szybko zaakceptowany. Wszyscy też potwierdzili swoją chęć spotkania na Mazurach. Tak więc za tydzień bawimy się w pięcioro u nas nad jeziorem.

Omówiliśmy też najbliższe swingers-party organizowane przez parę z Gdańska. Spotkanie planowane jest na drugi tydzień września w wynajętej na weekend willi. Miejsce śliczne, blisko plaży. Szkoda, że Bałtyk to nie Morze Śródziemne i we wrześniu raczej będzie chłodny. Cieszyłam się, gdyż uczestnicy zgodzili się poznać Rafała, jako wprowadzonego przez nas singla. To chyba trzeci, czy czwarty przypadek wprowadzenia na jedną z naszych imprez samotnego mężczyzny. Myślę, że obecność dodatkowego pana tylko urozmaici planowane spotkanie. W trakcie ostatnich układy k+2m cieszyły się dość niespodziewanym powodzeniem, co może świadczyć o tym, że wśród naszych pań dominują kobiety lubiące realizować własne fantazje a panowie umieją się dostosować do ich pragnień. Spotkanie będzie spore, bo aż na 17 osób.

Wracając do kolacji… Rozmawiając z sobą dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. To, że Rafał spędził dwa lata w Stanach na stypendium wiedziałam. Tego, że rozsmakował się tam w ciemnoskórych dziewczynach już nie. Porównując nasze własne skromne doświadczenia w tej materii zgodziliśmy się, że ciemnoskóre kobiety są wspaniałymi i pełnymi entuzjazmu kochankami. Zarówno on jak i my nie mieliśmy szczęścia, by skosztować Azjatek. Adam za to pochwalił się zdjęciami z Lazurowego Wybrzeża. Stwierdzam, że w Prowansji na plażach można zobaczyć sporo dojrzałych kobiet o nienagannych figurach i kształtnych piersiach. Kasia przywiozła, według słów jej partnera, idealną opaleniznę. Z czasem rozmowa stała się pikantna, a alkohol podany z kawą i ciastem świetnie służył jej podtrzymaniu. Na koniec pokazaliśmy serię slajdów i zdjęć cyfrowych z naszych wojaży po nagich plażach. W tym roku nie mogę pochwalić się opalenizną, jaką nasi goście mogli zobaczyć na poniektórych zdjęciach. Bawiąc się zasobami wspomnień natrafiłam na kilka slajdów ORWO zrobionych przez moich rodziców na jednej z niemieckich plaż naturystów. Nie pokazałam ich jednak podczas projekcji. To osobiste wspomnienia. Widok mnie opalającej się piętnaście lat temu nago obok mojej równie nagiej mamy zachowam dla siebie i męża. To chyba jedyna seria nagich zdjęć, na których można zobaczyć jak wyglądałam zanim moje piersi osiągnęły swoje pełne rozmiary i zaczęłam się depilować. Muszę poprosić Roberta, by je zeskanował. Oryginały zrobiły się lekko pomarańczowe a chciałabym uchronić cenną pamiątkę przed zniszczeniem.

Kasia i Adam wyszli dobrze po dwudziestej drugiej. Marysia już dawno spała, byliśmy w dobrych humorach. Poprosiłam panów by posprzątali po kolacji i zapakowali obie komory zmywarki a sama poszłam na górę. Zrzuciłam z siebie sukienkę, zaplotłam włosy w dwa krótkie warkoczyki, wzięłam błyskawiczny prysznic i zeszłam na dół. Zmywarka pracowała mrucząc cichutko, światła były przygaszone a moi mężczyźni siedzieli w fotelach popijając koniak. Na ekranie telewizora trwał pokaz zdjęć. Nieco bardziej pikantnych, niż te z nagich plaż. Siadłam na środku kanapy i wyciągając ręce zaprosiłam moich partnerów by zajęli miejsca obok. To była ich noc. Delikatnie wślizgnęłam się dłońmi w rozporki ich spodni. Oboje byli tak sztywni, że by wydobyć ich członki z bielizny musiałam posiłkować się obojgiem dłoni. Pieszczeni powoli zaczęli odwzajemniać karesy. Po chwili przestali zwracać uwagę na serię zdjęć pokazujących jak masturbuję się w palcami pod prysznicem. Ich dłonie i usta zwarły się z moim ciałem, a ja ni e broniłam im absolutnie niczego.

Pierwszy raz zrobiliśmy to w salonie. Oparta dłońmi o kanapę ssałam Roberta, gdy Rafał kochał się ze mną na pieska. Przed finałem Robert naciągnął mnie na siebie. Nabita na niego w pozycji siedzącej, odwróconej ssałam stojącego przede mną Rafała. Trysnął w moich ustach, lecz kolejne stróżki wylądowały prosto na mojej twarzy. Gdy skończył Robert wysunął się ze mnie, wstał i zrobił dokładnie to samo co Rafał.

Po wspólnym, długim prysznicu podczas którego doprowadzili mnie palcami i ustami do ekstazy wylądowaliśmy w sypialni. Tej nocy miałam dosłownie pełne ręce pracy, starając się zaspokoić ich najlepiej jak tylko potrafiłam. Zabawa moimi brodawkami i klamerkami była udanym debiutem Rafała w świecie moich mocniejszych przyjemności, a Robert pokazał mu jak bardzo kocham poczuć szpicrutę na piersiach, gdy ujeżdżam go jak Amazonka.

Choć tamta noc należała do panów, to jednak nie okazali się oni zbyt samolubni, ofiarując mi szczodrze to co kocham w trójkątach z dwoma mężczyznami. Po raz pierwszy kochałam się z Rafałem bez prezerwatyw. Gdy wszedł w moją pupę czułam go zupełnie inaczej niż poprzednim razem a sam seks analny sprawił większą przyjemność. Był przyjemnie gruby a przy tym nie musiałam uważać, jak to mam miejsce z Robertem, na głębokość penetracji. Pierwszy raz poczułam jak strzela we mnie, a idąc po seksie analnym pod prysznic czułam, że mam w sobie jego nasienie. Lubię to!

Rafał został z nami do rana. O świcie doszło do szybkiego ale bardzo intensywnego seksu. Weszli we mnie leżącą twarzą do Rafała, jednocześnie penetrując członkami pochwę. Mój orgazm zaczęłam na długo zanim skończyli, jednak trwał jeszcze chwilę po tym, gdy opadli z sił zmęczenie własną rozkoszą. To było najintensywniejsze doświadczenie całego spotkania.

Przy śniadaniu dowiedziałam się, że sprzątając naczynia ustalili taki scenariusz na przebudzenie. Większość mężczyzn ma opory przed tym, by ich członki ocierały się o siebie aż do orgazmu w kobiecie. Cieszyłam się, że moi panowie R byli ich pozbawieni. Rozmowa przy porannym posiłku była sprośna i zeszła na to co lubię a w potocznej opinii uważane jest za ‘zboczenie’. Omówiłam moją fascynację BDSM, wspomniałam o lewatywie, fistingu, seksie z kobietami… Obiecałam Rafałowi, że pokażę mu jak doprowadzić kobietę dłonią do amoku. Kasia chyba nie będzie miała nic przeciwko temu, by jej lekcja odbyła się przed naszymi mężczyznami. Swoją drogą Rafał ma całkiem zgrabne dłonie, jak na mężczyznę oczywiście. Przy odrobinie pomocy, wiedząc jak potrafi być delikatny, sam mógłby być dobrym fisterem ;) .

I tyle o tamtym wieczorze. Za tydzień, w sobotę będziemy mogli cieszyć się prawdziwym seksem grupowym w pięcioro. Najbliższą mamy zamiar spędzić we troje.


Ilość Komentarzy: 2 do “Kolacja na Pięcioro i Śniadanie dla Trojga”

  1. grzegorz pisze:

    jak to pieknie wszystko opisane,oczami wyobrazni byłem rafałem :-D i opis tych delikatnych dłoni do fistingu cos niesamowitego

    Odpowiedz
  2. Zagadka pisze:

    Pełne pikanterii, namiętności… To wszystko jeszcze przede mną, ale już nabieram odwagi by zaznać tego co Ty Agnieszko…

    Odpowiedz

Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.