RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Biseksualna?

ano mąż zniknął tak szybko, że ledwo zdążyłam się z nim pożegnać. Wyjechał na dwudniowe szkolenie, na które zdecydował się iść razem z pracownikami. Ubrałam się, zjadłam z córką śniadanie i pojechaliśmy do żłobka. Mała nie lubi zmian, więc pożegnanie było nieco zbyt płaczliwe, ale już po kilku chwilach córka zajęła się zabawą zapominając o rozstaniu.

Ponieważ już wyciągnięto mnie z domu wstąpiłam do biura. Porozmawiałam z naszą asystentką, przejrzałam korespondencję, a gdy przyszła wspólniczka zostałam wyciągnięta na kawę, do pobliskiej kawiarni.

Oczywiście o firmie nie rozmawialiśmy. Iwona od jakiegoś czasu eksperymentuje ze swoją seksualnością. Partnerów zmienia dość często, a teraz została biseksualna. To znaczy wirtualnie jest biseksualna. Założyła sobie profil na jednym z polskich portali dla dziewcząt z branży i zaczęła się udzielać, zdobywać wirtualne przyjaciółki. No i stało się. Wciągnięta własną grą rozkochała w sobie jedną z nich. Ta proponuje spotkanie, poznanie przy kawie, a Iwona nagle zdał sobie sprawę, że jej biseksualność tak naprawdę nigdy nie była testowana i jest bardziej wytworem jej wyobraźni i marzeń niż realną orientacją. Z jednej strony rozbawiła mnie, z drugiej było mi jej żal a z jeszcze innej byłam na nią zła, gdyż właśnie takie zachowania psują dziewczynom bi opinię u tych les. Musiałyśmy przesiąść się w najdalszy, odludny koniec sali, by swobodnie porozmawiać. Choć Iwona nie ma pojęcia o naszych partnerach i swingowaniu, to jednak wie o tym że jestem biseksualna i że mam w tym względzie doświadczenie. To była ciekawa rozmowa. W gruncie rzeczy typu i chciałabym i boję się. Iwona liczyła na to, że podam jej gotowe rozwiązanie i powiem co ma robić. Niestety do łóżka w celu sprawdzenia jej seksualności zaciągnąć jej nie mogę, a rady niewiele jej mogły pomóc. Radziłam jej szczerość i wyznanie tej drugiej jak się ma sytuacja. Myślę, że jeśli zacznie się w taki sposób i jeśli odrzuci się od razu maskę, to nikogo się nie skrzywdzi i jeszcze może coś z tego wyniknie dobrego. W końcu Iwona nie myślałaby o kobietach, gdyby gdzieś wewnątrz coś jej tego nie podpowiadało.

Już wieczór, Marysia jest po kąpieli i bawi się w łóżeczku, a ja czuję się samotna w domu. Zawsze mam kłopoty z zasypianiem w pustym łóżku. O dwudziestej trzeciej ma zadzwonić Robert i jeśli będą warunki połączymy się później za pomocą video-komunikatora. Nie żeby uprawiać tak zwany ‘wirtualny seks’, ale by zobaczyć siebie przed snem. W chwilach rozłąki doceniam ten typ komunikacji. Choć Robert czasami nadużywa go prosząc bym pokazała mu się nago, czy żebym odsłoniła piersi, to jednak nie potrafię się na niego gniewać. W końcu mężczyźni to wzrokowcy a on może potrzebować przed snem kilku świeżych obrazów w pamięci. Po męczącym dniu mam ochotę na relaks. Czas wziąć ciepłą kąpiel i odprężyć się w niej marząc o mężu.

 

P.S.
Iwona postąpiła zgodnie z moją radą. Wywołało to lekką konfuzję, ale w sumie wyszło jej na dobrze. Jej interlokutorka dalej chce się spotkać, a Iwonie jakby ulżyło, że nie będzie musiała udawać kogoś innego i kryć się ze swoimi obawami. Wydaje mi się, że Iwona ma dużo szczęścia trafiając na partnerkę zainteresowaną jej osobą i nie liczącą od razu na łatwą zdobycz i szybki seks. Oczywiście jeśli rzeczywiście ma ochotę przetestować swoją seksualność.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.