RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Brązowa Sukienka

idziałam wczoraj piękną sukienkę. W kolorze ciemnego, zgaszonego fioletu, z regularnym deseniem w drobne, postrzępione ciemno brązowe romby ozdobione ciemnożółtym akcentem w środku. Odrobinę przed kolan, z rękawkami ciut za łokieć. Ściągnięta pod biustem brązową, elastyczną wstawką.

Właściwie nic wyjątkowego, gdyby nie ciało na jakim była opięta.

Miała dwadzieścia pięć może trzydzieści lat. Owalna, niezbyt rzucając a się w oczy twarz, włosy sięgające za ucho u kolorze brązu. Spokojne, prawie że oszczędne uczesani, prosty sznur brązowych koralików z ceramiki na szyi. Prawie zwyczajna dziewczyna. Z małym ale. Jej figura była kobieca, pełna, obfita w krzywizny. Niezbyt duży, raczej jędrny biust ładnie współgrał z całością. Piękna krzywizna brzuszka, który podkreślała wyprofilowana w lekkie ‘S’ sylwetka. Łagodnie ale wyraźnie wcięta talia wyraźnie dzieląca ciało na dwie cześć. Miała ślicznie, nie za duże, krągłe pośladki i odpowiednio wyprofilowane biodra.

Zwykłą dziewczyna o ładnym, kobiecym ciele. Wyspa wśród wychudzonych, lub zbyt obfitych młodych kobiet. Ubrana tak, by strój podkreślał walory jej ciała i maskował to, czego nie zamierzała podkreślać. Podobało mi się w jaki sposób się poruszała, jak dobrze czułą się w swej kobiecej skórze.

Drugim powodem do radości był zakup sukienki na lato. Zwiewnej, czarnej w drobne białe groszki. Krótkiej, wykonanej z bardzo prześwitującego materiału przesłoniętego na biodrach mikroskopijną haleczką i osłoniętego na biuście wszytym pasem nieprzezroczystego materiału. Podobał mi się efekt, gdy pod światło było widać dokładnie uda, i to że halka zaczynała się dokładnie na linii pośladków stwarzając wrażenie, że przy odrobinie wysiłku da się obejrzeć bieliznę.
Śliczny, elegancki i kuszący kawałek materiału na lato. Nie oparłam się pokusie zakupu czarnego kompleciku bielizny w drobne, białe groszki. Kupiłam do niego dwie dodatkowe pary majteczek. Stringi i bardzo płytkie szorty. Oryginalny komplecik skrojony był w stylu bikini.

Niestety tego lata nie będę mogła jej założyć… Kupiłam sukienkę jako nagrodę i motywację, by następnego wrócić do figury sprzed porodu ;) . Może się jednak zdarzyć, że przeleży w szafie aż dwa sezony. Z mężem ustaliliśmy dość ważną rzecz. Jeśli tym razem nie będziemy mieli chłopca, o którym marzy mąż, to natychmiast po połogu staramy się o kolejne dziecko. Do trzech razy sztuka ;) . Mi szczerze mówiąc najbardziej odpowiadałby drugi scenariusz. Nie oprę się jednak pokusie, by założyć nową sukienkę dla męża. Raczej nastąpi to szybko, bo brzuszek już lekko rysuje się pod materiałem.


Jeden Komentarz do “Brązowa Sukienka”

  1. keram pisze:

    Tak o kobiecie może tylko inna :-)

    Odpowiedz

Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.