RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Spotkanie Na Trzy Pary


miniony weekend spędziliśmy swingując w gronie dobrych znajomych. Było to małe spotkanie na sześć osób, które przeciągnęło się z sobotniego wieczoru aż do niedzielnego popołudnia.

Poprzedni tydzień był dla mnie bardzo meczący i wypełniony nadspodziewanie licznymi obowiązkami, głównie zawodowymi. Pod jego koniec byłam tak wykończona, że z pewnym niepokojem myślałam o planowanym spotkaniu. Prawda jest taka, że mimo niewątpliwej atrakcyjności swingowania z przyjaciółmi, samo spotkanie niesie też ze sobą perspektywę niewyspania i co by tu dużo nie mówić sporej aktywności fizycznej.

W piątek nie byłam pewna, czy chronicznie niewyspana i zmęczona znajdę siły i radość, by czerpać ze wspólnego seksu tak, jak to mam w zwyczaju. Obawiałam się także czy będę miała siły sprostać oczekiwaniom partnerów. Szczęściem Robert zajął się absolutnie wszystkimi przygotowaniami i organizacją weekendu. Mogłam się wyspać, śniadanie podano mi do łóżka, a wczesnym przedpołudniem zdrzemnęłam się na dwie godziny. Wieczorem, po kąpieli i toalecie byłam rześka i wypoczęta tak, jakbym cały zeszły tydzień nic innego nie robiła. Marysia była już u dziadków, nasza sypialnia została przygotowana na wieczór, a w kuchni skończono przygotowania do kolacji. Lubie gdy mąż gotuje. Choć zabrzmi to śmieszne, bardziej smakują mi potrawy stworzone bez mojego udziału, niż te nad których przygotowaniem musiałam pracować.

Kolacje zjedliśmy przy świecach, popijając ją sporą ilością wina. Kawę, słodycze i coś mocniejszego zostawiliśmy sobie na później, gdy po mile spędzonym czasie w jacuzzi wróciliśmy do salonu, by w płaszczach kąpielowych obejrzeć film pornograficzny z kolekcji Roberta. Tym razem była to kolekcja krótkich, czarno-białych filmów nakręcony na taśmie filmowej. Brak koloru i dźwięku nie przeszkadzał w odbiorze. Sprawiał nawet, że ta śmiała kolekcja scen z prywatnych orgii nabierała nawet bardziej wyuzdanego charakteru, niż gdyby towarzyszył jej kolor i dźwięk. Pod koniec projekcji panował wyjątkowo swobodny nastrój. Dość powiedzieć, że obok mnie Rafał wtulał właśnie usta w piersi Kasi a Basia aktywnie pomagała naszemu zdolnemu operatorowi kamery odszukać pod połami płaszcza kąpielowego jego prężącą się męskość. Był najwyższy czas, by przenieść się do sypialni, gdzie do naszego łóżka dostawiliśmy dwa mniejsze, przyniesione z pokoi gościnnych.

Orgia trwała do późna w nocy. Bawiliśmy się zupełnie nieskrępowania, a wspólne zmagania były przerywane od czasu do czasu by się posilić, odświeżyć, czy popatrzeć w skupieniu jak dwie moje koleżanki kochają się z sobą tak, jakby poza nimi nie istniał świat. Sama z rozkoszą przypomniałam sobie czasy, gdy z Rafałem tworzyliśmy trójkąt. Dosiadając okrakiem byłego kochanka jęczałam z rozkoszy, gdy przytulony do moich pleców Robert wsuwał się we mnie. Nie obchodziło mnie to, że nasze zmagania obserwuje pozostała trójka. Że siedząc w kucki i popijając wino patrzą, jak dwoje moich partnerów równocześnie wtula się w moją pochwę, a później jak kocha mnie w ten wyrafinowany, intensywny i niesamowicie podniecający sposób. Uczucie dwóch członków pracujących raz w zgodnym a raz w przeciwstawnym w fazie rytmie było zbyt obezwładniające, bym myślała o czymkolwiek innym!

Rano przegapiliśmy poranek. Prawdę mówiąc wstaliśmy na dobre dopiero przed południem. Nigdzie się nam nie spieszyło, więc po przebudzeniu i skromnym śniadaniu panie udały się na wspólną kąpiel, a panowie zajęli sprzątaniem i przygotowaniem obiadu. Kiedy my plotkowałyśmy i omawiałyśmy ślubne plany Kasi, oni doprowadzili dom do porządku i pod komendą Roberta przygotowali obiad złożony z pieczonych ziemniaków, sałatki greckiej, pomidorów w śmietanie, faszerowanych bakłażanów i grillowanego w glinie pstrąga.

Właśnie to cenię najbardziej w spotkaniach z bliskimi przyjaciółmi. Umiemy się doskonale bawić przed, w czasie i po erotycznych hulankach. Nienawidzę, gdy wspólne swingowanie zredukowane jest wyłącznie do seksu, a poza łóżkiem nie można znaleźć ani jednego tematu do interesującej dyskusji.

Za niecałe dwa tygodnie spotkamy się ponownie z Kasią i Adamem… Na ich ślubie. Skromnej, cywilnej uroczystości dla niewielkiego grona rodziny i najbliższych przyjaciół. Następnego dnia po uroczystości ‘młodzi’ wyjeżdżają w podróż by zwiedzić kraje Ameryki Południowej.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.