d rana jestem podniecona. Zdzwoniłam się ze starą przyjaciółką i po godzinnej konwersacji przez telefon postanowiłyśmy wieczorem zabawić się w branżowym klubie.
Basia wróciła niedawno ze stażu w Stanach. Znamy się jeszcze ze studiów. Kiedy ja kończyłam mój wydział ona była w trakcie doktoratu z biologii molekularnej. Była moja partnerką zanim poznałam Roberta. Partnerka to może nieco przesadzone słowo. Nie mieszkałyśmy ze sobą, nie chodziłyśmy na romantyczne randki. Byłyśmy raczej jak przyjaciółki. Basia jest kilka lat starsza ode mnie, kobieca, bardzo opiekuńcza. Była dla mnie kimś, w ramionach, kogo mogłam się wyżalić i wypłakać. Ktoś, z kim szło się do łóżka dla relaksu, by przeżyć cudowny seks, by poczuć się bezpiecznie.
Robert został już poinformowany, że prawdopodobnie nocuję dziś poza domem. Nie wiem, czemu zachowuje się jakbym szła na pierwszą w życiu rozbierana randkę. Czuje się podniecona i lekko podenerwowana. Wybrałam już bieliznę, sukienkę, buty, torebkę. Nie mam nawet pewności czy coś pomiędzy nami zaiskrzy jak dawniej, a już planuję nocować u niej.

