RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Mój Pierwszy Raz…

FistingZaiskrzyło. Jak nigdy dotąd. Nie ma, co ukrywać, że straciłam głowę. Wyglądała ślicznie. Zwiewna sukienka podkreślająca jej kobiecość, ładnie wymodelowane krótkie, ciemne włosy. Delikatna a jednocześnie pewna siebie. Bawiłyśmy się świetnie. Nawet tańczyłyśmy, co wśród podobnych do nas par nie budziło sensacji. Oczywiście noc spędziłam u niej.

Było… Było WSPANIALE!!! Czułam się z nią jakbym na nowo odkrywała kobiecy seks. Sprawiła, że oddałam się jej całkowicie zatracając. Przeżyłam swój pierwszy w życiu fisting. W przeciwieństwie do Justyny Basia nie pytała się mnie o zgodę, czy mam ochotę, czy jestem gotowa. Rozpaliła mnie, doprowadziła do wrzenia, a potem wsunęła we mnie dłoń tak jakby to było najbardziej naturalną rzeczą na świecie. Nie podejrzewałam, że odbędzie się to tak łatwo, zupełnie bez bólu, tak przyjemnie. Kochała mnie palcami. Jednym, dwoma. Potem, gdy już nie mogłam panować nad oddechem trzema. Czułam miłe uczucie rozciągania, gdy weszła we mnie czterema i mimo że zawsze miałam obawy, modliłam się sapiąc by nie poprzestała na tym. Wysłuchała moich modlitw. Jej mocno nawilżone palce zwinęły się w dzióbek. Czułam jak kręcąc nimi wchodzi za każdym pchnięciem odrobinę głębiej, by w końcu napierając leciutko wsunąć się we mnie aż po nadgarstek. Samo uczucie, gdy jej dłoń weszła we mnie powaliło mnie na pościel. Było tak mocne, że aż dostałam spazmów. Mocne, ale w przyjemny sposób. Z samego finiszu niewiele pamiętam. Wystarczyło mi kilka ruchów jej dłoni, poczuć jej palce masujące szyjkę macicy, to jak zaciska we mnie dłoń w pieść, by eksplodować. Nigdy, nawet mając w pochwie sporą wtyczkę analną, nie czułam się tak jak wczoraj. To było jak huragan rozkoszy. Podczas orgazmu czułam jak moja pochwa obejmuje jej dłoń ciasnym uściskiem.

Nie mogła uwierzyć, że to był mój pierwszy raz. Leżałyśmy wtulone, a ona głaskała mnie czule po waż drgających plecach. Czułam się jakbym powtórnie straciła dziewictwo. Było mi dobrze, czułam się spełniona.

Rano role się odwróciły. Słuchając pilnie jej wskazówek, po kilku nieśmiałych próbach wsunęłam w nią dłoń, a właściwie to ona nasunęła się na nią jak rękawiczka. Było w tym coś niesamowitego. Moja cała dłoń była w jej wnętrzu. Czułam jak reaguje na najmniejszy ruch. Po chwili sama, instynktownie, zaczęłam ją kochać dłonią. Zamknęła oczy, wyprężyła się i mnąc dłońmi prześcieradło eksplodowała krzycząc.

Przeżyłam wczoraj coś niesamowitego. Do tej pory nie mogę się uspokoić.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.