RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Telefon

obert lubi, dosłownie uwielbia seks w niecodziennym otoczeniu czy sytuacjach. Nie będę rozpisywać się o tym czego i gdzie spróbowaliśmy. Lista jest długa i nie w pełni nadająca się do upublicznienia.

Wczoraj, w trakcie kolacji, jego natura i przewrotność dały ponownie o sobie znać.

Jedliśmy wspólną, późną kolację. Pod jej koniec Marysia sennie grzebała w swoim talerzyku, ja szykowałam deser i kawę. Telefon od przyjaciółki zastał mnie w kuchni. Ponieważ było to coś pilnego i jak mi się wydawało niezbyt długiego nie poprosiłam jej o oddzwonienie za kilka minut. Pochłonięta rozmową nie zauważyłam, gdy za mną wyrósł Robert. działał szybko, zdecydowanie, w sposób nie pozwalający nawet myśleć o sprzeciwie. Odwrócona twarzą do kontuaru zostałam wzięta z zaskoczenia.

Mocno obejmując za biodra odsunął mnie od blatu, pochylił i zmusił bym oparła się o niego łokciami. Ze zdziwienia wyrwał mnie głos przyjaciółki w słuchawce. Podpowiadając jej uległam jego żądzy. Spieszył się i nawet nie zadał sobie trudu zdjęcia ze mnie bielizny. Odsunął tylko w bok przeszkadzający mu skrawek materiału, rozpiął spodnie i wszedł we mnie. Szybko skończyłam rozmowę i mam nadzieję, że wypadło to naturalnie i wiarygodnie. Zdążyłam na czas. Jego ruchy stały się zdecydowane, a odgłosy jakie wydawał wchodząc we mnie nie dałyby się niczym zamaskować. Eksplodował gdy ledwo zaczynałam czuć zbliżające się podniecenie.

Gdy zbierał się by opuścić kuchnię odwróciłam się przytrzymując go za rękę. Był zdziwiony, gdy zsuwałam z siebie przemoczoną bieliznę. Jeszcze bardziej się zdziwił, gdy odsunęłam krzesło kuchennego stołu a sama ułożyłam się na jego skraju. Nie bawiłam się w dyplomację i okrągłe słówka.

- Siadaj!

Gdy posłuchał odchyliłam się w tył, oparłam stopy o jego ramiona, rozchyliłam szeroko uda i nieco mniej władczym tonem, prawie zalotnie wyszeptałam:

- Dokończ to co zacząłeś…

Sprawił się lepiej niż myślałam. Dał mi orgazm ustami i drugi gdy wszedł na mnie. Kochaliśmy się na stole dobrych kilka minut, a sporo czasu zajęło nam wysupływanie się z ubrań. Kończyliśmy w dziwnym negliżu. On w samych skarpetkach i rozpiętej koszuli, ja w pończoszkach, z owiniętą w pasie i zmiętą jak szmata spódnicą. Kochał mnie mocnymi pchnięciami trzymając się brzegu stołu. Moje głowa zwisała poza blat, a łydki oplatały jego ciało. Tym razem miałam orgazm tak jak lubię, na chwile przed jego finiszem tak, by jego zdwojona praca nad własną przyjemnością sprawiła, że powróci on do mnie drugą, a może i trzecią falą. Wczoraj skończyło się na drugiej fali, gdy opadł na mnie zmęczony akrobacjami. Miło zaspokojona leżałam tuląc mokre, słodko ciężkie ciało męża. Pewnie trwalibyśmy tak jeszcze chwilę, gdyby nie nagła myśl, co też porabia nasza córka.

Gdy półnaga wyjrzałam ostrożnie z kuchni spostrzegłam, że mała śpi. Jej miseczka leżała na podłodze. Jedzenie było dosłownie wszędzie, nawet na ścianie i we włosach. Najwyraźniej zabawa z zawartością miseczki wyczerpała ją ale i też sprawiła przyjemność. Uśmiechając się przez sen wyglądała jak niesamowicie umorusany aniołek. Pozwoliliśmy się jej zdrzemnąć godzinę, a gdy po prysznicu i przebraniu się w świeże ubranie posprzątałam kuchnie i jadalnię obudziłam ją delikatnie całując w czoło. Nie była szczęśliwa, jednak w takim stanie jedynym co mogłam zrobić to włożyć ją do wanny, a nie do łóżeczka. Mycie włosów wymagało naszej wspólnej asysty, za to po przebraniu do snu zasnęła zanim tatuś zdążył odszukać ulubioną żabkę.

Wieczór spędziliśmy oglądając film z porodu i pierwszego dnia życia Marysi. Siedziałam w kucki oparta plecami o siedzącego za mną męża. Mruczałam, gdy wsuniętymi pod obcisły golf dłońmi delikatnie masował mój biust. Zastanawialiśmy się, czy tym razem nie zdecydować się na poród w domu. Nie byśmy bardzo tego chcieli. Po prostu rozważaliśmy różne opcje, a że oboje czuliśmy potrzebę rozmowy i chęć obdarzania się podczas niej drobnymi karesami, to resztę wieczoru spędziliśmy na kanapie rozmawiając i oglądając filmy z minionego roku we troje. Chyba zdecydowani jesteśmy na trzecie dziecko. Bez względu na pleć obecnego będziemy się starać o następne zaraz, gdy tylko to będzie możliwe.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.