RSS dla
Wpisów
Komentarzy

Na Kolanach…


Czy można dyktować warunki na kolanach? Tak, choć nie jest to zwykła forma perswazji, a korzystam z niej nieczęsto. Dziś jednak pozwoliła mi postawić na swoim!

Dyskutowaliśmy plany na przyszły weekend. Robert chciał mieć go dla siebie, planując spotkanie z przyjaciółmi w sobotę i zabawę w ciemni na niedzielę. Ja pragnęłam odwiedzić we troje nasz dom na Mazurach.

Negocjacje poszły całkowicie po mojej myśli. Robert dał się złapać w pułapkę przy śniadaniu.

Gdy poruszyłam temat weekendu Robert przedstawił mi swoją, znaną mi już, wizję tego, jak pragnie go spędzić. Nie udało mi się przekonać go perswazją do własnych planów. Ponieważ dalsza dyskusja wydał mi się bezcelowa, udając rezygnację, zmieniłam temat.

Po kilku minutach, dolewając mu kawy uśmiechnęłam się, siadłam mu na kolanach i wolno rozpięłam pidżamkę. W przeciwieństwie do mnie był już ubrany do pracy. Marysia jeszcze spała, gdyż obiecałam mu zająć się dziś jej odwiezieniem do żłobka. Dał się złapać jak dziecko. Pochłonięty pieszczeniem piersi nawet nie zastanowił się nad tym, czym sobie zasłużył na niespodziewane pieszczoty. Ugniatając przez spodnie członek szeptałam mu do ucha jak bardzo pragnę objąć go ustami. Szarpiąc pasek u spodni całowałam go w usta, a następnie odpinając guziczki koszuli powędrowałam ustami w dół. Spodnie ściągnęłam razem z bielizną i nie dając mu ani chwili wytchnienia połknęłam go natychmiast gdy tylko się ich pozbyłam.

To było specjalnie zaaranżowane fellatio. Zmysłowe, nieco perwersyjne ale wykonane z niesamowita dbałością o to, by przez cały jego czas pozostawała pod moją kontrolą. Rozpaliłam go, jednak nie pozwoliłam mu wymknąć się nawet na trochę spod kontroli. Przedłużałam pieszczoty w nieskończoność dbając by ciągle balansował na cienkiej linii oddzielającej niesamowicie mocne podniecenie od punktu z poza którego nie ma już powrotu. Poczekałam na chwilę gdy całym sobą pragnął finału. Dopiero gdy byłam pewna, że każdą pojedynczą komórką pragnie spełnienia ujęłam go mocno w dłoń i delikatnie, ledwo muskając ustami żołądź wróciłam do naszej dyskusji.

Był zaskoczony, jednak ja nie dałam mu szansy ochłonąć, czy przejąc inicjatywę. Drobnym ruchem nadgarstka sprawiłam, że jęczał, by po chwili wzmagając uścisk oddalić od niego nagrodę. Gdy oponował rozluźniałam uścisk a raz nawet wypuściłam go z dłoni. Z ulgą poczuł na sobie moje usta, a jego opór szybko topniał wraz z kolejnymi sekundami. Gdy nazwał mnie podstępną, rozpustą żmiją skapitulował. Weekend spędzimy we troje na Mazurach. Chwilę po kapitulacji zajęłam się nim tak, by przez cały pozostały do weekendu czas nie żałował ani przez chwilę swojej słabości. Powoli, delikatnie doprowadziłam go do szczytu podniecenia. Umiejętnie odwlekając spełnienie spotęgowałam jego rozkosz tak bardzo jak tylko powaliła na to zdobyta wiedza. Nie spytałam się jak ma ochotę skończyć, gdyż nie sądzę by w danym momencie zrozumiał pytanie. Pozwoliłam mu eksplodować głęboko w ustach, a gdy jęczał w ekstazie delikatnie ssałam jego członek pieszcząc dłońmi jego nasadę i jądra. Miał długi, z pewnością bardzo przyjemny i wyczerpujący orgazm. Z zadowoleniem przełykałam kolejne stróżki obfitego wytrysku, a gdy ustał jeszcze długo pieściłam go ustami. Odchylony, z zamkniętymi oczami mruczał a ja wypuściłam go spomiędzy warg dopiero gdy zwiotczał.

Już siedząc mu na kolanach zgodziłam się by do końca tygodnia budzić go w podobny sposób, pozwalając mu jednak wybrać czy skończyć w moich dłoniach, na piersiach, w ustach, czy też kochając się ze mną. Myślę, że była to uczciwa cena za zmianę jego weekendowych planów. Dalsze negocjacje utonęły w moim śmiechu, gdyż wciśnięta pomiędzy moje piersi, niezbyt dokładnie ogolono twarz łaskotała mnie w trudny do opanowania sposób. Cóż, próbował mojej sztuczki rozkładając mnie na stole, jednak skuteczną groźbą iż przeniosę się do poniedziałku do sypialni córki ustaliłam ostatecznie status quo. Nie rozpraszany rozmową zrobił z języka najlepszy w danej chwili użytek. Lubię, gdy kocham nie mim jednocześnie mocno rozchylając na boki uda. Podnieca mnie bycie całkowicie bezbronną, wyeksponowaną, wręcz bezwstydnie otwartą. Choć lubię mocniejsze pieszczoty przy seksie oralnym, to w takiej pozycji najbardziej cenię delikatność i fantazję. Nie brakło mu obu, a to co zrobił z moim kolczykiem i łechtaczką nazwałabym skończoną perfekcją i wirtuozją.


Skomentuj

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.